wtorek, 10 stycznia 2017

Andriej Tropiłło - trop po latach odnaleziony!!!

Nie umiem opisać tego wrażenia, które mnie od wczoraj trzyma. To jest coś takiego, jakbyś ułożył całą układankę, ale zapodział ci się jeden kawałek. Szukałeś go po całym domu - i nie było, a teraz trafia niespodziewanie do twych rąk i możesz skończyć układanie obrazka.

Niebieski (blue) fragment w tej historii będzie rozwiązaniem zagadki...

A było to tak...
Trzy lata temu pisałam o bardzo ważnym dla radzieckiego rynku muzycznego producencie Andrieju Tropille. Jak sami możecie zobaczyć we wpisie wspomniałam tam o krótkiej, acz ciekawej współpracy Andrieja z Polakami. Bardzo mnie intrygowało kto to konkretnie był. Kim był tajemniczy polski Współpracownik. Starym indiańskim sposobem napisałam email z nadzieją na odpowiedź, a nawet jakiś większy wywiad. 
Niestety, nie znalazłam bezpośredniego kontaktu do Andrieja Tropiłły i rozbiłam się o mur niezainteresowania jego młodego współpracownika. 

Mówiąc szczerze - było mi żal. Bardzo rzadko spotykam się z odmową, kiedy proszę o rozmowę, czy konkretne informacje. A co gorsza, moja informacyjna układanka była nie pełna.

Jakież więc było moje zdziwienie, gdy czytając wczoraj "Blues z kapustą" autorstwa Pana Jana Chojnackiego natknęłam się na wiadomość, że to właśnie ON współpracował z rosyjskim producentem!!! 


Jak to dokładnie było - odsyłam Was do książki. Możecie nie przepadać z bluesem (choć tu się wtedy z Wami nie zgodzę), ale powyższą lekturę powinniście przeczytać obowiązkowo! Czyta się ją jednym tchem i naprawdę trudno się od niej oderwać. Zawarta w niej historia jest wielowymiarowa i niezmiernie ciekawa: z ręką na sercu polecam każdemu z Was, bo dawno, a nawet bardzo dawno, nie czytałam tak dobrej publikacji! Tyle smaczków, ile mieści "Blues z kapustą" na każdej stronie, wprawiło mnie w niepomierny zachwyt i euforię! 

Bardzo dziękuję Panie Chojnacki - spodziewam się, że Pan nigdy tego nie przeczyta, ale jestem niezmiernie Panu wdzięczna za wspaniałą książkę i odnalezienie ostatniej części mojej układanki. 

6 komentarzy:

  1. Pani Kseniu,dziękuję za miłe słowa. Nie często zaglądam do mojego tweedowego kącika i dopiero dziś zauważyłem Pani wpis. Nie mam już, niestety, żywego kontaktu z Andriejem. Szkoda, bo to bardzo oryginalna postać. Pozdrawiam. Jan Chojnacki

    OdpowiedzUsuń
  2. @janiek choj: No to mnie Pan zaskoczył!Bardzo jestem wdzięczna za Pański komentarz i wyjść ze zdumienia dalej nie mogę - nie liczyłam, że Pan to kiedykolwiek przeczyta.
    Szkoda, że stracił Pan kontakt z Andriejem Tropiłłą, ale cieszę się, iż wspomina Pan ten kontakt z sentymentem.
    Pozdrawiam serdecznie! (i nie ukrywam, że mam nadzieję, że "Blues z kapustą" będzie miał swoją kontynuację)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Od lat intryguje mnie pewna zagadka, której nie jestem w stanie definitywnie rozwiązać. W 2008 jechałem pociągiem SPb-Berlin razem z dwoma rock muzykami z Petersburga. Byłymi. Jeden, mniej znany, jechał na targi książki jako przedstawiciel Bukwojedu. Drugi,artysta przez duże A, po pożegnalnym koncercie wracał do Niemiec, gdzie wyemigrował. Z uwagi na to, że ten pierwszy się zapodział, nie było go w pociągu, mogłem słuchać opowieści, jak i gry na gitarze współpasażera. Który zdegustowany postawą kolegów muzyków idących na łatwiznę (komercję) wyemigrował do Niemiec. Pogodził się z żoną. Komponował i pisał książki. Nawet nie dopiłem herbaty jak wyrzucono mnie z pociągu. Drugim pociągiem dogonił nas ten pierwszy, dość postawny. Tak, że mijaliśmy się w drzwiach wagonu. Sądziłem, że będzie dość łatwo dowiedzieć się kim byli moi sąsiedzi z przedziału. Niestety myliłem się. Z czystej ciekawości chciałbym wiedzieć kto zacz. Jak ktoś ma jakieś pomysły, byłbym serdecznie wdzięczny. Pozdrowienia dla miłośników muzyki rosyjskiej.
    Gienek Pastwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @gienek: Witam! Powiem szczerze, że na myśl przychodzi mi kilka nazwisk, ale na 100% nie mogę podać, że to był któryś z niżej wymienionych. Do petersburskiego emigranta pasowałby Andriej Stiepanienko (co prawda w Niemczech współtworzył trio grające muzykę ludową, ale w ojczyźnie znany był z punkowej przeszłości).
      Do muzyka-pisarza pasowałby jednak bardziej Boris Griebienszczikow, ale on do Niemiec nie wyemigrował. Występował tam, o przeprowadzce nawet wspominał, ale ostatecznie został w Rosji. W 2008 roku Griebienszczikow wyglądał dość charakterystycznie: nosił długą brodę, ogolony na zero, korekcyjne okulary zabarwione na pomarańczowo - czasem zmieniał na te w kolorze niebieskim. I to byłby artysta przez duże "A".
      Z rosyjskich muzyków, którzy wyemigrowali do Niemiec przypominam sobie jeszcze Viktora Smolskiego - proszę spojrzeć na kanał YouTube - tam jest go dużo.

      Natomiast, co do muzyka, który reprezentował sieć księgarń Bukwojed, to gdy dotarłam do ich archiwum o samych targach nie było mowy, ale w tym roku ktoś z Bukwojedu chciał przypomnieć światu o znanym niegdyś muzyku. Wsiewołod Gakkiel (który ongiś, nota bene, grał w zespole AKWARIUM z Griebienszczikowem, a potem przestał być aktywny muzycznie) napisał parę lat wcześniej biografię AKWARIUM i w 2008 roku wyciągnięto go na moment z lamusa.
      Gakkiel - to wówczas był pan z siwą brodą i długimi, związanymi w długą kitkę lub warkocza włosami.
      To też byłby artysta przez duże "A", tylko on się nigdy z tym nie obnosił.

      Nie wiem czy pomogłam, czy tylko obraz zaciemniłam...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Tak mi pasuje Andriej. Bo jego nigdzie nie wychwyciłem. Sprawdzę. Serdeczne dzięki. Był taki szczegół: miał studio które mu zaanektowała mafia z groźbą by był spokojny, bo mu jeszcze zabiorą mieszkanie. Ten drugi zagubiony był potężnej postury, marzyła mu się wyprawa do Islandii. Dałem mu nawet mapę. Akurat pierwszy dzień urlopu to był dniem kryzysu nie tylko w Islandii.
      Takie tam nie dokończone rozmowy. Dzięki takim ludziom lubię Rosję.
      Serdeczne dzięki.

      Usuń
    3. @gienek: Dostałam właśnie wiadomość od Znajomego z Kaliningradu, że człowiek, którego Pan spotkał to mógł być Żenia Urich - proszę sobie spojrzeć na You Tube, czy pasowałby do zapamiętanego przez Pana pasażera. https://www.youtube.com/watch?v=p_pItJxFkFM

      Usuń