poniedziałek, 16 maja 2016

Z niebytu

Witam po przerwie!

Pochłonięta poznawaniem kinematografii radzieckiej, odłożyłam bloga na jakiś czas do szuflady i  do folderu "na potem".
Co jakiś czas, zwłaszcza gdy docierały do mnie bardziej sensacyjne wiadomości, obiecywałam sobie, że wrócę do swojego muzycznego kronikarstwa. Jednak dopiero bardzo miły list Czytelniczki Magdy stał się dla mnie najmocniejszym bodźcem, do tego, aby wrócić. I oto jestem :)


Fakt, że ciągle czekam na znak od sprzedawcy, że będzie miał dla mnie zamówioną płytę Третий Рим i w takim zawieszeniu czekam kolejny miesiąc. Nie chcę fatygować samych muzyków, ale obawiam się, że mnie jednak przypili i napiszę do nich. Taka wysyłka, prócz zawracania głowy, niesie jednak za sobą ryzyko, że album nie dojdzie, bo jak niejednokrotnie pisałam - przesyłki z Rosji stoją pod wielkim znakiem zapytania i wolę kupować nagrania z innych źródeł. 

Ponad rok temu(sic!) obiecałam sobie też kupno wydania de luxe Чёрный Обелиск "Революция", no i utknęłam... Może i dobrze, że tak drastycznie tylko sobie nie dotrzymuję obietnic, ale jednak chciałoby się po kilkunastu miesiącach powiedzieć: Ta-dam! Mam!

Chyba jednak muszę nauczyć się szydełkować, to sobie chociaż wydziergam...



Z obiecanych sobie, lecz powoli realizowanych rzeczy, zostało jeszcze uaktualnienie starych wpisów. Mam świadomość, że część linków już nie działa, tak jak część wstawionych filmików potraciła prawa i nie można ich odtworzyć. W miarę wolnego czasu staram się doprowadzić wpisy do porządku, ale Syzyf coś wspominał, że mu zajęłam miejsce pracy...

Najważniejszym wydarzeniem, które wstrząsnęło muzycznym świtem w Rosji od początku roku, było przewiezienie 29 kwietnia Konstantina Kinczewa (lidera zespołu Алиса)z jego wiejskiego domku na oddział reanimacyjny. Po czterech dniach fani mogli trochę odetchnąć - Kostię zabrano z oddziału reanimacyjnego na salę ogólną. Informacje, na które czekało tylu melomanów, sączyły się bardzo skąpo. Do dziś wiadomo tylko, że najbliższe koncerty zespołu zostały odwołane, a o przyczynie  złego stanu zdrowia wokalisty i prognozach na najbliższy czas - trudno cokolwiek przeczytać. 
I to mnie nie dziwi - Kinczew ma oczywiście prawo do prywatności, dziwi mnie natomiast reakcja tych, którzy za nim nie przepadają. Jakoś zupełnie nie mieści mi się w moich normach życzenie komukolwiek bliskiego końca. A innym - i to osobom publicznym - takie zachowanie nie jest obce.

Jakby nie było - osobiście życzę Kosti zdrowia i powrotu na scenę.

Внимание! Poniższy utwór może się "wkręcić" na dłuższy czas :)

5 komentarzy:

  1. Wydziergany album "Horse" Patti Smith... miałem na CD, kupione w kultowym komisie we Wrzeszczu... na winylu nigdy nie byłem godny posiadania :<
    Ksenia - a może wpis o muzycznych sklepach stacjonarnych w RU (czy bliżej - w Kalince). Strasznie mnie ciekawi, czy u nich jest taka sama posucha w tej materii jak u nas (czyli jakieś kiepskawe empiki i markety z mydłem, powidłem i stoiskami z cd)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Esk&Mos: Dzięki za odzew - niestety co do sklepów płytowych to jest tam taka posucha, że ich opis zmieściłby się w jednym zdaniu :( W Kalince znam jedne większe stoisko z rockowymi płytami CD, ale i tu nowinek nie znajdziesz, a i nie można tego nazwać sklepem muzycznym, bo to kilka regałów w sklepie z elektroniką (jak w Polsce w sieci "nie dla idiotów"). Ale Kaliningrad to temat rzeka, więc do niego na pewno powrócę ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Jest więc nową notka! Wzmianka o Kostii Kinczewie, mimo smutnych okoliczności, zawsze cieszy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magdalena !: Witam moją Inspirację :) Mam nadzieję, że następnym razem będę mogła donieść dobre wieści z obozu zespołu Алиса. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Będę zaglądać! :) Miłego dnia!

      Usuń