piątek, 15 stycznia 2016

Dwaj debiutanci: Ivory i DeCord

Zespoły, o których dziś napiszę różni zarówno stylistyka, jak i kraj pochodzenia. Łączy zaś to, że w 2015 roku zadebiutowały swoimi pełnowymiarowymi albumami. Oba, choć reprezentują odmienne odcienie metalu, przypadły mi do gustu. 

Zacznę od Ivory - zespołu, który pochodzi z Mińska. Tak, wiem, Mińsk leży na Białorusi, ale mam nadzieję, że muzycy mi wybaczą, iż umieszczam ich na blogu, który sugeruje, że pochodzą z Rosji. (Gods Tower jakoś nie mieli obiekcji, żeby poprosić mnie o publikację, więc mam nadzieję, że i Ivory się nie obrażą ;) ).


Ivory to białoruski sekstet, który prezentuje symfoniczny heavy metal. Co ciekawe, ich debiutancki album "Южный Крест" wyszedł na dwóch płytach. Pierwsza zawiera materiał rosyjskojęzyczny, druga - ten sam materiał w angielskiej wersji (bez ostatniego utworu - "Баллада о любви и смерти", który znalazł się wyłącznie na pierwszym krążku). 

Kilka lat pracy nad albumem przyniosło w rezultacie płytę, która opowiada o wyprawie kapitana Roberta Scotta, który dotarł na Antarktydę po Amundsenie, jednak w drodze powrotnej zmarł z wycieńczenia i głodu. Tytułowy Krzyż Południa, to oczywiście znany gwiazdozbiór, który w dawnych czasach pomagał podróżującym w nawigacji. 

zdjęcie pochodzi z materiałów zespołu Ivory

Prócz muzyki, zwraca uwagę staranne wydanie płyt, które dla mnie zawsze jest dobrym znakiem. Wiem, że można dobry materiał wydać równie dobrze w kiepskiej oprawie, bo najważniejsza jest zawartość. Jednak, gdy ktoś zwraca uwagę na wydanie płyty, to w moim mniemaniu, poważnie traktuje swoje nagrania i jest to dobry prognostyk na przyszłość.

Zespół może pochwalić się sporym doświadczeniem koncertowym. Występował na jednej scenie z Dream Theater, Leprous oraz znanymi nam z Rosji zespołami: Эпидемия, Маврин czy Чёрный Обелиск.


Dla tych, dla których symfoniczny heavy metal nie jest tym co tygrysy lubią najbardziej, proponuję spotkanie z zespołem DeCord. Grupa powstała w 2013 roku w Moskwie, a jej muzyce najbliżej da alternatywnego metalu, choć nie brak w niej rockowych nut.

Ich płyty "Чужое небо"można w całości posłuchać na SoundCloud, co Wam szczerze polecam. Rzadko się bowiem zdarza, że z taką przyjemnością słucha się debiutu. 

A nawiązując do wspomnianej wyżej poligrafii - i tym razem okładka prezentuje się niebanalnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz