czwartek, 17 grudnia 2015

Wersja de luxe, czyli jak to robią w Rosji

O tym, jak zmienia się rynek nabywających fizyczne nośniki muzyczne, napisano już wiele. Wiemy, że coraz częściej prócz muzyki, interesuje nas to w jaki sposób ktoś nam ją poda, zapakuje, skusi do kupna rozszerzonej wersji.

Bonusowe nagrania już nie wystarczą, oczekujemy, że całość wraz pudełkiem będzie sprawiało wrażenie czego unikalnego.

Przykładów na zły design znam kilka. Choćby wykonanie etui do 11 książek wraz z dodanymi płytami zawierającymi większość twórczości Władimira Wysockiego. Po pierwsze płyty włożono do bardzo cienkich folii, a dodatkowo przyklejono je na klej, który zostawił tłuste plamy.
Samo przyciasne etui zrobiono z bardzo cienkiej tekturki, która po złożeniu traci sens....Bo zakładam, że mam futerał po to, żeby nie niszczyć książek, przy ich częstym wyciąganiu (co u mnie faktycznie dość regularnie ma miejsce). A zaprojektowano je tak, że albo niszczysz przy tym pudełko, albo książkę....wybór należy do ciebie!


I choć samo wydawnictwo jest niezwykle ciekawe, to ten małe potknięcia obierają trochę radości. Wiem, mogłam kupić taniej każdą książkę osobno. Jednak powstawało wtedy pytanie, czy uda mi się zebrać wszystkie i druga sprawa - natknęłam się w rosyjskim internecie na wiadomość, że i tam popełniono pewien błąd. Mianowicie do jakiejś partii przez przypadek dodano złą płytę. W rezultacie nagarnia mogłyby się zdublować, a jakiejś części nagrań byłabym pozbawiona. Wersja z etui była poza podejrzeniem posiadania takiej wady, a i tak z głośnym biciem serca sprawdzałam przesyłkę...

Inny przykład na to jak pięknie mogło być, ale nie wyszło, to projekt drewnianego pudełka albumu Power Tale "Урфин Джюс и его оловянные солдаты"*, który widzicie poniżej. Piękny prawda? Tylko, że w ostatnim słowie солдаты brakuje litery "л". Takie tam...może się czepiam....


Czyli wersje ładne i dopracowane w Rosji nie istnieją? Istnieją! Są zarówno pięknie wydawane płyty jak i książki.

Do tych pierwszych bezsprzecznie trzeba zaliczyć pomysłowo wydaną w 2010 roku płytę Дети Picasso (szerzej o niej przeczytacie na stronie RockMagazyn.pl). Również ostatnio zespół zaskoczył fanów limitowaną edycją ostatniego albumu "Motherland". Otóż bardzo ograniczonej liczby nabywców grupa przygotowała drewniane pudełka przystrojone techniką decoupage. 

Zdjęcie pochodzi z profilu Fb zespołu Дети Picasso

Tak zapakowana płyta rzeczywiście jest wyjątkowa. 

Od jakiegoś czasu oprawę swoich albumów bardzo dba zespół Чёрный Обелиск. Już opisywany przeze mnie "Зелёный альбом" był dopracowany, a co dopiero wspomnieć o następnych płytach! Piękny "Мёртвый сезон"  i zachwycająca "Революция" są przykładami na to, że można.


Obecnie, zwłaszcza w Rosji, płyty kompaktowe kupują już tylko narwańcy (rzecz jasna, w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Dlatego tym bardziej warto nad nimi się pochylić i wymyślić coś co ich nie tylko przyciągnie, ale w pewnym sensie wynagrodzi fakt, że nagrania kupili, a nie ściągnęli piracką wersję z sieci.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* Jeśli interesuje Cię kim jest Urfin Jus - spieszę z tłumaczeniem. Aleksander Wołkow stworzył w 1963 roku postać Urfina - złodzieja, który nienawidzi ludzi, taki mroczny typ ogarnięty żądzą. Urfin Jus zamieszkiwał znaną ze starszej powieści L.Franka Bauma - Krainę Oz. Wołkow napisał sześć książek, ale sam cykl rozwijali dalej inni autorzy. Wśród rosyjskich zespołów znajdziecie również Урфин Джюс z ówczesnego Swierdłowska(Jekaterynburg), która powstała w 1980 roku i stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych grup rockowych swojego miasta.

2 komentarze:

  1. Super tekst - opisane wpadki są rzeczywiście "mocne"..i zabawne.
    A wydania kolekcjonerskie są naprawdę fajne - sądzę, że rynek CD/DVD będzie szedł w tę właśnie stronę. Fani będą kupowali wypasione super wersje oprawione w skórę, drewniane pudełka i stalowe śruby. A plebs będzie słuchał muzy (bo nie muzyki przecież) w streamingu.
    BTW - zachodnie wydania też czasem są "takie sobie". Pamiętam zawód po kupieniu Iron Maiden. Fajne metalowe pudło z zewnątrz i jęk zawodu w środku.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Unknown: Dzięki za miłe słowa :) Chyba kojarzę to wydanie Iron Maiden - dużo nadziei za wygórowaną cenę z takim sobie efektem ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń