poniedziałek, 7 grudnia 2015

Trzy dekady - dwie rocznice

30-letnia „Energia”

Debiutancki album zespołu, będąc ledwie co próbą umiejętności grupy, często nie stanowi dokonania w sensie muzycznym. Muzycy dopiero się docierają, szukają swojego stylu i potem z pewnym przekąsem, choć i dobrotliwym uśmiechem wspominają swój pierwszy album.

Inaczej było w przypadku zespołu Алиса — nie dość, że samo nagranie było ważne, to jeszcze towarzyszyło mu kilka wydarzeń, które zapisały się w historii nie tylko radzieckiego rocka, ale całej kultury masowej.


Na album weszło dziesięć utworów, a otwierała je, dziś już kultowa piosenka «Мы вместе». Autorem wszystkich tekstów był wokalista zespołu – Konstantin Kinczew. Osoba o tyleż barwna, co kontrowersyjna. Dziś uważany za niekwestionowanego lidera Alicji, wówczas dopiero wpasowywał się w istniejący skład zespołu. Co ciekawe, grupa w tym czasie była na muzycznych rozstajach. Muzycy podzielili się i każdy ciągnął w stronę swojego pobocznego projektu. Sytuacja była na tyle poważna, że dogrywaniem albumu był zainteresowany jedynie producent – najbardziej znany rockowy mistrz nagrań – Andriej Tropiłło.

"Energia" była pierwszą rockową płytą, która ukazała się pod szyldem firmy Мелодия/Melodia, która tym samym dawała znak, że odmładza swój wizerunek i idzie z duchem czasu.

30-lecie wydania płyty odbiło się szerokim echem nie tylko w branżowej prasie - Kinczew zawitał nawet w najbardziej popularnym telewizyjnym show - Вечерний Ургант. (Jeśli macie za dużo wolnego czasu i chcecie popatrzyć co w trawie piszczy - to polecam program Iwana Urganta, bo to niespotykani błyskotliwy człowiek).

Dziś, jeśli ktoś chciałby zaczynać swoją muzyczną przygodę z zespołem, to między nami mówiąc - nie polecam słuchać Alicji chronologicznie. "Energia" to bardzo ważny album, jednak kiedy wyrwie się go z kontekstu czasu i przestrzeni traci on połowę swojej siły.  

Co ciekawe - swój winylowy egzemplarz kupiłam na Jarmarku Dominikańskim za 5 złotych...



Druga - nie mniej ważna rocznica - to trzy dekady istnienia zespołu ARIA

Zwieńczeniem jubileuszu był dwudniowy festiwal AriaFest, na potrzeby którego specjalnie przywrócono do życia projekt klasyczna Aria. Pomysł zagrania wspólnie z orkiestrą utworów Arii po raz pierwszy zrealizowano w 2002 roku (jeszcze gdy wokalistą zespołu był Walerij Kipiełow). Wraz z orkiestrą Globalis pod batutą, dziś już świętej pamięci, charyzmatycznego Konstantina Krimca grupa wystąpiła w Zielonym Teatrze w Parku Gorkiego.

Tym razem orkiestrą Globalis dyrygował szwedzki mistrz batuty - Ulf Wadenbrandt, który na swoim koncie ma już niejeden koncert rockowy. 


Prócz orkiestry nie zabrakło na scenie byłych muzyków i tekściarzy Arii (Margarita Puszkina i Aleksander Jelin). Między innymi wystąpił wspomniany Walerij Kipiełow i Siergiej Mawrin. Ten ostatni - już za parę dni będzie prezentował światu swój kolejny instrumentalny album pt.: "Echoes". Wśród trzynastu gitarowych utworów znajdą się nowe interpretacje znanych utworów zespołu Маврин i zupełnie nowe kompozycje. W sumie, jak zapowiada muzyk - dostaniemy 70 minut najlepszych jego utworów w analogowym brzmieniu dzięki nagrywaniu materiału na taśmę magnetofonową. 

Wracając do Arii - jeśli ktoś jest ciekaw historii z trzech dekad, które nie były dotychczas znane w szerokich kręgach - zapraszam do oglądania kroniki filmowej, która składa się z krótkich odcinków.

Całość można obejrzeć na kanale YouTube, a tu znajdziecie pierwszy odcinek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz