piątek, 1 maja 2015

Michaił Kryżanowski - człowiek, którego warto znać (5)

W tym cyklu pisałam już o dwóch kolekcjonerach (o jednym z Ukrainy i jednym z Rosji) - ich wspólną pasją jest The Beatles. Tym razem opowiem Wam o człowieku, na którego natknęłam się w czasie lektury książki o płytach na zdjęciach rentgenowskich. Temat płyt "na żebrach" jeszcze powróci, a dziś przedstawię Wam Michaiła Kryżanowskiego.

Nasz kolekcjoner urodził się w 1943 roku, ukończył Leningradzki Uniwersytet Państwowy na kierunku geofizyki. Wsławił się jednak nie swoja profesją, a tym, że zajmował się nielegalnym nagrywaniem muzyki na taśmy magnetofonowe i ich kopiowaniem.

źródło: http://anamgaladze.narod.ru/

Muzykę radzieckich bardów Michaił Kryżanowski nagrywał osobiście, chodząc z koncertu na koncert, a także we własnym mieszkaniu, gdzie dokonał nagrań m.in. Władimira Wysockiego, Aleksandra Galicza, Aleksandra Rozenbauma. Także w klubie "Wostok", gdzie zbierali się amatorzy piosenki  autorskiej, nie mogło zabraknąć naszego kolekcjonera. 

Na co nagrywał?

Na ówcześnie najlepszy amatorski stereofoniczny magnetofon szpulowy firmy Grundig. Nagrania Kryżanowskiego można podobno nawet odróżnić od innych zapisów: jak przekonują fani twórczości Władimira Wysockiego - nagrania te zawsze miały dodany pogłos. Efekt, który dodawał nieprestiżowym pomieszczeniom, w których odbywały się nagrania, więcej przestrzeni stał się znakiem rozpoznawczym Michaiła. Niestety w tej kwestii, póki co (!), pozostaje mi wierzyć relacjom innych ludzi, ale jak kiedyś wpadnie takie nagranie w moje ręce - to dam Wam znać :)

Kolekcja Kryżanowskiego liczy ponad 300 godzin unikalnych nagrań audio, a także ponad 30 godzin zapisów video. W jego zbiorach były wyłącznie jego "własnoręczne" nagrania, co wymagało od Michaiła, aby poznał każdego z wykonawców osobiście.


Nagrane taśmy-oryginały Misza chował w oddzielnym pomieszczeniu, gdzie utrzymywał stałą temperaturę i wilgotność powietrza. Jego taśmy były szczytem jakości nagrań bardów. Misza utrzymywał stały kontakt ze wszystkimi moskiewskimi bardami, jeździł ze swoim magnetofonem do Moskwy ich nagrywać (...). Głównym celem jego wojaży były nowe utwory Aleksandra Galicza. (...)
Życie Michaiła Kryżanowskiego skończyło się tragicznie: spłonął żywcem we własnym domu z resztkami swojej bezcennej fonoteki na początku lat 90. zeszłego wieku.* - takie informacje podaje jedno źródło.

Inne zapewnia, że po śmierci Kryżanowskiego ocalałą część kolekcji chciała odkupić Tatiana Nikitina - bard i ówczesny zastępca ministra kultury RF, jednak spadkobiercy nie wyrazili na to zgody. 

Jaki był naprawdę los kolekcjonera i jego fonoteki na razie nie ustaliłam. Jedno jest pewne, Kryżanowski był bardzo barwną postacią, a znany bard - Walentin Wichoriew poświęcił mu nawet jeden ze swych utworów:

М. Крыжановскому

                  Валентин Вихорев

Сколько лет по закоулкам
Нашей песенной души
Музыкальную шкатулку
Собирал он для души.
Ветром в поле уносило
Неизвестной песни нить.
У него хватало силы
Все собрать и сохранить.

Мастер долгими часами
Над шкатулкой колдовал.
Тех, кого уже нет с нами,
Голоса он воскрешал.
Сохранял любую малость
Наш душевный камертон.
Годы шли. И все менялось.
Не менялся только он.

Скоротечна наша жизнь
Среди песен и дорог.
Говорил он нам: "Держись!",
А себя не уберег.
Нет надежного плеча,
И все пошло наперекос.
От шкатулки нет ключа,
Он с собой его унес.

Как же так? У этой двери
Я совсем недавно был.
Я в уход его не верю,
Ну как же это, Михаил?
Может, вышел куда срочно,
Задержался во дворе...
В телеграмме одна строчка —
"Погиб Миша в январе".

1994


* Рудольф Фукс, Песни на ребрах: Высоцкий, Северный, Пресли и другие. Нижний Новгород, 2010. (tłum. Ksenia Przybyś)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz