czwartek, 28 maja 2015

Gods Tower - wywiad z białoruską legendą metalu!



Gods Tower to bez wątpienia gwiazda największego formatu na białoruskiej scenie metalowej. Istnieją od 1989 roku, mieliśmy okazję ich dwukrotnie usłyszeć w Polsce. Ja zaś miałam przyjemność rozmawiać z wokalistą i menedżerem. Lesley Knife i Wiktor Łapickij przedstawili ciekawą historię zespołu, swoją wizję muzyki i ciekawych czasów, w których przyszło nam żyć.

Witam! Wasz zespół na białoruskiej scenie jest, bez żadnej przesady, legendarny. Macie za sobą długie lata , w których, wydaje się, było już wszystko: upadki i wzloty, zastój i sukcesy. 
W jakim punkcie zespół znajduje się dziś?

Lesley Knife: Na daną chwilę, powiedziałbym, że zespół znajduje się w stadium teoretyzowania. Nie mamy możliwości zebrać się, żeby zdecydować o powszednich problemach lub podsumować pośrednie wyniki; nie możemy zbierać się na próby tak często,na ile to jest potrzebne, ponieważ kontakt ogranicza się do aktywnej korespondencji w sieci. Rozumie się samo przez się, że to nie wystarcza do tego, aby zajmować się twórczością. Jednak możemy wypracowywać koncepcje dla przyszłych prac. Czym właśnie się zajmujemy.

Zaznaczę, że ograniczenia w żywym kontakcie wypływają z bardzo ważnych przyczyn.

Mamy, w pewnym sensie, precedensową sytuację. Kiedy nie było ograniczenia w żywym kontakcie, mogliśmy tworzyć masę materiału, który, jak się mówi, wystarczy złożyć jak części układanki. Należy także podkreślić to, że od tego czasu świat poważnie się zmienił, i ta koncepcja, którą wyznaczyliśmy na temat albumu, na dany moment nie wygląda na aktualną. Nie możemy sobie pozwolić na stworzenie albumu, który będzie przepowiadać eskapizm. Jednocześnie agitacją czystej wody też nie będziemy się zajmować. To tyle, jeśli chodzi o ideologiczną stronę utworów.

W muzycznym planie również zauważalne są niewielkie zmiany. Zamierzamy trochę dociążyć nasz materiał kosztem szybkości. W ostatnim czasie bardzo mocno się nią fascynowaliśmy, to dawało naszej muzyce posmak heavy metalu, ale po przemyśleniu, zdecydowaliśmy, że nie można przeginać pałki, dlatego to, co będziemy robić, będzie bliższe naszym najbardziej początkowym dokonaniom.

Póki co nie jesteśmy w niezwrotnym punkcie na drodze do nowego materiału, ale nieubłaganie się do niej zbliżamy. Chociaż i bardzo powoli.


A jakie są Wasze bieżące problemy?

Lesley Knife: Obecnie rozwiązujemy własne problemy. Rodzinne, zawodowe. Dużo czytamy. Oglądamy wiadomości. Czekamy na zmian na lepsze w naszej części Wspólnoty. Nasze bieżące problemy są zupełnie zwyczajne...Co zaś tyczy się muzyki - to, jak już mówiłem, myślimy. Dużo myślimy.

Prócz albumów, macie na swoim koncie klipy i występy w telewizji. Czy czujecie wsparcie rodzimych środków masowego przekazu?  Jak ono zmieniało się z czasem?

Lesley Knife: No tak, w latach 90. wsparcie było znaczące, a to z tego prostego powodu, że istniała jakaś tam taka prasa niezależna. Teraz takiej nie ma już 15 lat i "wsparcie środków masowego przekazu" - brzmi jak gorzka ironia. O ile wiem, środki masowego przekazu mają zbyt wiele  państwowych zakazów dotyczących przypodwórkowych trubadurów.

Na Białorusi są wszak dwa rodzaje prasy - państwowa i opozycyjna. Co tyczy się sztuki, to te opozycyjne środki masowego przekazu, które widziałem - to kult snobizmu, i tam nie ma dla nas miejsca nawet przy najlepszych chęciach. Nas nie mogą postawić na tęczowym tle. Za to państwowe środki masowego przekazu mówiące o tej samej tematyce wciąż przedrukowują jedne i te same imiona, czasami tylko słowa miejscami pozamieniają. Taka sytuacja wynikła z powodu całkowitego braku wolności słowa. Nami interesują się wyłącznie specjalizowane w metalu środki masowego przekazu. To jest z jednej strony zupełnie normalne, ale z drugiej strony mówi o niezdrowym stanie sfery informacji w naszym kraju.

Wiktor Łapickij: Tym nie mniej po odrodzeniu się zespołu, o tym fakcie wspomniało wiele źródeł, a państwowa telewizja nakręciła i pokazał w eterze już trzy koncerty zespoły! I mam nadzieję, że to nie był wyjątek.

W 2013 roku pojawił się fantastyczny boks set z czterech płyt winylowych z waszych albumów. Opowiedzcie, proszę, jak wcielał się ten pomysł w życie i do kogo należał.

Lesley Knife: Ten pomysł, żeby wydać nasze płyty na winylach, był z nami od dawna. Mieliśmy nawet kilka propozycji różnego charakteru z tym związanych. Jednak po rozmowach z chłopakami z Possession Productions, zdecydowaliśmy się im oddać palmę pierwszeństwa w tym niełatwym przedsięwzięciu. Oni już wydali nasz siedmiocalowy singiel "Heroes Die Young" rok wcześniej i wspaniale poradzili sobie z tym zadaniem. Zrobili ogromną robotę i wydali na światło dzienne rzeczywiście wstrząsający projekt. Wszystko wygląda bardzo poważnie i waży niemało! My z kolei oddaliśmy wszystkie możliwe archiwalne materiały z naszego wieloletniego bagażu. Dla tego trzeba było przeryć wszystkie nasze zakamarki i wyjąć kilka szkieletów z szafy. Za to teraz teraz bardzo jesteśmy dumni z rezultatu tej współpracy! W boks set wchodzą cztery podwójne płyty, plakat zespołu, książeczka z historią i masą zdjęć. Dodatkowo była wypuszczona super limitowana wersja, do której dołączono jeszcze ekskluzywną koszulkę i dodatkowo kilka drobnych pamiątek.


Kiedy już zaczęliśmy mówić o albumach - kiedy możemy oczekiwać pojawienia się waszego następnego?

Lesley Knife: Nie byłbym taki pewien, że będzie to album pełnowymiarowy. Zastanawiamy się nad wariantem wypuszczenia serii singli, tak, iż całkowicie jest możliwe, że album rozciągnie się na serię. Przy czym i tu nie dawałbym szczególnej gwarancji - póki co wszystko stoi pod znakiem zapytania, dokładnie nie można powiedzieć, kiedy cały materiał zostanie zebrany w formie, która nas zadowoli. Teraz, jak to się mówi, są to notatki na marginesach.

Wiesz, sytuacja w dwóch słowach jest taka - materiału jest dużo, ale nie przedstawia sobą jednej całości, ponieważ ta forma, w którą powinien się przyoblec parę lat temu, jak nam się wówczas wydawało, teraz wygląda niepoprawnie, nieaktualnie. Do tego wiele rzeczy wymagało przeglądu w sensie treści - nie chcemy robić rzeczy, których sens jest zrozumiały wyłącznie dla tych, którzy żyli w przeszłości. W zbyt ciekawych czasach żyjemy, żeby tracić możliwość być ich kronikarzem, choćby w alegorycznej formie. I jest jeszcze taki termin, jak pozycja obywatelska. Już podjęliśmy co do niej decyzję, warto też o niej wspomnieć.

Tak więc pytanie "kiedy" zostaje otwarte. Spieszyć się nie będziemy.

A czy planujecie w jakim formacie pojawi się nowa muzyka? Czy pojawi się również na winylu?

Lesley Knife: Tak, to jest zupełnie możliwe, że wyjdzie właśnie na winylu. Już niejednokrotnie mówiłem, że winyl posiada szczególne przyciąganie. I podrobić go, w odróżnieniu od kompaktu, jest trudniej i w ogóle sam sobie jest fenomenem i kultem. O ile teraz na sprzedaży własnej produkcji nie zarobisz, to wypuszczenie winylu jest usprawiedliwione co najmniej z dwóch przyczyn. Po pierwsze jest to wspaniała pamiątka, po drugie brzmienie posiada swoje zalety. Ciepłe, lampowe winylowe brzmienie. Płyty analogowe są bez dwóch zdań bardziej przyjemne niż kompakty. Winyl można kupić lub dostać w prezencie, wszystko inne bez problemu ściągniemy z Internetu, a co za tym idzie, staje się dla nas czymś bliskim. 


W 2013 byliście w Polsce na KrushFest w Jaśle i  FolkDoomNight w Krakowie, jak wam się tam podobało? Czy chcielibyście wystąpić jeszcze raz przed polską publicznością?

Lesley Knife: Polska była zawsze dla nas kierunkiem priorytetowym. Zawsze chcieliśmy zagrać w waszym kraju. Przy czym tak się złożyło, że KrushFest w Jaśle i FolkDoomNight w Krakowie były pierwszymi naszymi koncertami w Polsce - pierwszymi przez prawie 20 lat istnienia zespołu.

Dla nas te koncerty były długo oczekiwanym wydarzeniem. Zostały nam po nich wyłącznie pozytywne wrażenia. Było nam tak dobrze, że szczerze mówiąc, nie chcieliśmy wracać do domu. W Polsce jest wolność i dobrzy ludzie, jak by to patetycznie nie zabrzmiało. U nas czegoś takiego nie ma od czasów Rzeczy Pospolitej.

Czy chcielibyśmy wystąpić przed polską publicznością? Do diabła! Chcielibyśmy występować u was tak często, jak to tylko możliwe. Jesteśmy otwarci na propozycje - przyjedziemy przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Dziękuję bardzo za wywiad - powodzenia i do zobaczenia na waszych koncertach!

Lesley Knife: Mamy nadzieję, że już niedługo ucieszymy was wystąpieniami na żywo!


Хочу поблагодарить Виктора Лапицкого за помощь в организации интервью и предоставленный фото-материала. Спасибо! Ксения Пшибысь 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz