wtorek, 6 sierpnia 2013

PADALKA GUITARS


Moja atencja do instrumentów chyba jest już Wam znana. Idąc w ślad za pasją postanowiłam przyjżeć się bliżej jednej z bardziej mi znanych marek rosyjskich gitar - Padalka Guitars. Na moje pytania odpowiedzi udzielił mi sam właściciel - Siemion Padalka, któremu jestem bardzo wdzięczna za poświęcony czas, materiał zdjęciowy i ciekawą rozmowę.

- Jak długo istnieje państwa pracownia?

Siemion Padalka: Pracownia istnieje od 2011 roku. A dokładniej w tym roku zacząłem zajmować się naprawą i przyjmować pierwsze zamówienia

- Kto wpadł na pomysł założenia manufaktury i skąd się w ogóle wziął taki pomysł?

Siemion Padalka: Pomysł nie był nowy, dojrzewał we mnie, kiedy przeglądałem internet w poszukiwaniu gitary dla samego siebie. Przeglądając fora, trafiłem do rozdziału poświęconego instrumentom lutniczym, i przyglądając się foto-relacje mistrzów, zdecydowałem, że warto, aby sam się tym zajął. Pierwszym moim instrumentem był Stainless tele, a ponieważ pierwsze koty nie poszły za płoty i gitara nie wypadła źle kontynuowałem zajmowanie się tym.

Pierwsza gitara Siemiona Padalki*


- Czym różnią się gitary Padalka od innych?

Siemion Padalka: Praca każdego lutnika jest indywidualna i ma swój charakter, zazwyczaj, można prześledzić jego styl we wszystkich instrumentach. Tak samo każde zamówienie, które wykonuję, jest charakterystyczne dla moich instrumentów.

Przygotowanie do klejenia

Formowanie kształtu
Gotowe dzieło!

Natomiast, co tyczy się moich preferencji, to nawet wykorzystując wszystkie możliwe środki mechnizacji pracy, wykończam przygotowanie powierzchni do sklejania ręcznym struganiem, bo właśnie tym sposobem otrzymuję najbardziej równą powierzchnię. Nie mówiąc już o tym, że jest często szybciej, bezpieczniej i o wiele więcej ma to w sobie duszy. Tak samo według możliwości używam kleju organicznego w krytycznych dla formowania dźwięku klejeniach. Nie można powiedzieć, że robię tak tylko ja jeden - to jest wybór, którego dokonuje każdy lutnik, ale na pewno znajduję się w mniejszości.

Dekor z klonu

Dekor z klonu

Dekor z topoli

Do tego lubię swego rodzaju rzeźbienie w pracy. Więcej sprawia mi radości niespieszne ręczne formowanie geometrii nowego instrumentu, wiedząc ,że będzie taki tylko jeden. To rzeczywiście można nazwać gitarą customową i to jest to, po co warto zwracać się do lutników.

- Kto jest państwa endorserem?

Siemion Padalka: Na dzień dzisiejszy mam dwóch endroserów: Shturm i Vanilla Jam.

- A z jakiego drewna robicie swoje instrumenty? Na waszej stronie znalazłam, że część wykonana jest z jesionu i mahoniu afrykańskiego.

Siemion Padalka: Wybór drewna jest nie ograniczony, teraz można kupić praktycznie każde. Głównie, oczywiście, idą na warsztat miejscowe: olcha, jesion, klon, i sprowadzane: mahoń (wszystkich typów), palisander, ebony. W rzeczywistości są to klasyczne materiały dla gitar elektrycznych. Z niestandardowych odmian podobają mi się miejscowe kasztany, morela i padouk afrykański. Prócz tego mam zapas miejscowych ekskluzywnych materiałów dekoracyjnych.

Gitara z drewna kasztana
Gitara z drewna moreli

- Jeśli się nie mylę, prócz Lepsky Guitars, w Rosji nie ma innych wytwórni gitar. Brak wewnętrznej konkurencji pomaga czy na odwrót?

Siemion Padalka: To jest mylne pojęcie, w Rosji jest około mniej więcej dziesięciu znanych pracowni lutniczych. Jedną z pierwszych, i największą zarazem, jest Shamray. Niezbyt duża konkurencja jest niwelowana przez niski popyt na instrumenty lutnicze. Większość muzyków woli znane marki. A ten procent, który jest gotów na "customa", zwraca się do miejscowych lutników, ponieważ z nimi można łatwo dogadać wszystkie detale. Przy tym, zazwyczaj, zleceniodawca wcześniej wie od jakiego lutnika chce gitarę, dlatego też jako takiej walki o klienta tutaj nie ma. Jednak rośnie zbyt i na nie drogie instrumenty rosyjskiej produkcji, które przy tej samej cenie wygrywają swoją jakością w stosunku do azjatyckich czy tak zwanych "używanych japończyków". Dlatego obecnie pracuję nad instrumentami seryjnie produkowanymi, co pozwoli zająć tę niszę, która teraz jest praktycznie pusta, przecież większość instrumentów lutniczych jest dość droga. A propos, co do Lepsky Guitars, to już rok żyjemy jak sąsiedzi i pracujemy w jednym pomieszczeniu.

- Wiem, że można u was zrobić gitarę na zamówienie. Czy to się tyczy w tym samym stopniu designu, jak i brzmienia? Można poprosić na przykład o niestandardowe przetworniki?

Siemion Padalka: Teraz wszystkie instrumenty robię na zamówienie i, rzecz jasna, przy rozmowach bierzemy pod uwagę styl, dla którego ma być przeznaczony instrument, jego brzmienie, charakter oczekiwanego dźwięku. Wychodząc od tego dobierana jest odpowiednia konstrukcja, materiały i przetworniki. Jeśli jest taka potrzeba, można zamówić przetworniki typu "master". Ja współpracuję z moskiewską pracownią Fokin Pickups, która prócz seryjnych modeli, może zrealizować indywidualne zamówienie z określonymi parametrami.

- Jak długo trwa wykonanie u was gitary?

Siemion Padalka: Przeważnie samo wykonanie gitary trwa 1-2 miesięcy, plus jeszcze jeden miesiąc na dostawę części z USA.

- Wiem, że w ojczyźnie ciężko sprzedają się rodzime instrumenty - muzycy zawsze wolą zachodnie (także u nas, prawdę mówiąc). A jak to wygląda z pańskiej perspektywy, mieliście zamówienia z innych krajów?

Siemion Padalka: Na to pytanie już właściwie odpowiedziałem wcześniej, a co do zamówień, to póki co ich nie miałem. W pierwszej kolejności jest to związane z tym, że informacja o mojej pracowni rozprzestrzenia się głównie dzięki rosyjskim portalom społecznościowym. Jednak w najbliższych latach planuję wziąć udział w wystawie Musikmesse we Frankfurcie, gdzie mam nadzieję przedstawić swoje produkty europejskiej publiczności.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.



*Wszystkie zdjęcia zamieszczone w niniejszym wywiadzie są własnością Siemiona Padalki. Za ich udostępnienie - ślicznie dziękuję. Семен Падалка - владелец всех фото помещенных в этим интервью. Я выражаю свою благодарность за их предоставление. Ксения Пшибысь 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz