środa, 26 czerwca 2013

FAKTOR STRACHU, czyli fatum śmierci

Stanisław Wozniesienskij 

O tej grupie już raz pisałam, niestety tak jak poprzednim razem, tak i teraz wspominam o nich w kontekście śmierci muzyka. 24 czerwca tego roku w wypadku samochodowym zginął perkusista zespołu ФАКТОР СТРАХА - Stanisław Wozniesienskij. Kostucha przetrzebiła szeregi grupy w niebywale krótkim czasie - trudno znaleźć analogię do wiszącego nad muzykami fatum, choć odosobnionym przypadkiem też jednak nie są. 

Przypomnę, że 29 kwietnia 2010 roku zmarł na zawał serca wokalista - Ilja Aleksandrow, a 16 października 2012 roku w wypadku samochodowym zginął basista - Dmitrij Skopin-Paniukow. I tak jak po pierwszej stracie ФАКТОР СТРАХА z czasem podniósł się, znalazł zastępcę wokalisty, którego zaakceptowała publiczność, to teraz ledwo muzycy otrząsnęli się po stracie basisty (właśnie skończyła sie seria koncertów poświęcona pamięci Skopina-Paniukowa), to znów dostali cios. Czy podniosą się po nim? Życzę im tak zwyczajnie po ludzku, żeby znaleźli w sobie jeszcze trochę sił, ale nie zdziwię się jeśli powiedzą: chwatit! 

Светлая память Вам: Илья, Дмитрий и Станислав...

PS.  3 lipca zespół wydał oświadczenie, które rozwiało powyższe wątpliowości:

"Kochani przyjaciele! 

Zapewne, przyszedł czas oświadczyć to, co i tak już jest oczywiste. Niestety, grupy FAKTOR STRACHU już nie ma. W ciągu trzech lat straciliśmy trzech kolegów, trzech muzyków, trzech przyjaciół, trzech bezcennych i niezastąpionych naszych ludzi. Nie mamy więcej sił, aby kontynuować. 
Został nam jeden nie wypuszczony album. Jest już w większości gotowy, na razie sami nie wiemy, kiedy i w jakim formacie wyjdzie, ale obowiązkowo zrobimy wszystko żeby, wcześniej czy później ujrzał swiatło dzienne. 

Jeszcze nie wiemy, czy wyjdziemy kiedykolwiek na scenę z ukochanymi piosenkami czy też nie, żeby wykonać je już naprawdę ostatni raz i ostatni raz zobaczyć was wszystkich i pożegnać się. Na pewno wielu z was podziela nasze uczucia. Dziękujemy wam za to, że byliście z nami cały ten czas, że przychodziliście na koncerty, że lubiliście nas i krytykowaliście, uwelbialiście i przyklinaliście. Bez was nie było by tego, czym był FAKTOR STRACHU. 

Uważajcie na siebie!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz