piątek, 3 maja 2013

Muzyczne podkładki pod kubek, czyli muzyczne gadżety (11)

Za każdym razem, kiedy kupuję sobie nowy gadżet, to obiecuję sobie, że to już ostatni, bo mam wszystko, co chciałam i kolekcja osiągnęła optymalny poziom. Tym razem jednak gadżet dostałam na imieniny, a jest taki fajny, iż nie wiem, jak ja wcześniej mogłam bez niego żyć! ;)

Dostałam takie praktyczne podkładki:

Tak, to jest nawiązanie do THE BEATLES "Abbey Road" :)


Nie dość, że są ładne, to jeszcze bardzo praktyczne, z grubej gumy, w której pod palcem czuć rowki - w razie ich zabrudzenia, można je zmyć pod bieżącą wodą i znów jest pięknie:)

Zaintrygowana nowym podarkiem, zaczęłam szukać w sieci innych podkładek. Oczywiście wyłącznie w celach poznawczych...

Większość podkładek, jakie można napotkać, to typowe w wymiarze 10x10 cm podkładki korkowe, na które przylepiona jest polakierowana tekturka. Co ciekawe, większość takich wyborów, czy to fabrycznych, czy to hand made, powtarza motyw nawiązujący raczej do muzyki klasycznej. Na obowiązkowym tle z partytury przedstawione są zazwyczaj instrumenty orkiestrowe.

fot.z archiwum Allegro

Podobnie wygląda statystyka w podkładkach materiałowych - większość z nich nawiązuje do zapisu nutowego i instrumentów orkiestry symfonicznej. To także dobry pomysł dla tych, którzy chcą wypić coś w absolutnej ciszy - nie będzie słychać, kiedy odstawiamy kubek na stół :)


Jeszcze inną propozycją, najbardziej trwałą, ale chyba najmniej klimatyczną, są podkładki plastikowe. Tutaj z motywem, który od kilku miesięcy podbija w różnych wersjach Internet.


Dla mnie, jednak moje gumowe podkładki winylowe i tak przebijają wszystkie kolejne (i nie piszę tego dlatego, że ta, od której dostałam je to przeczyta - bo wiem, że akurat nie przeczyta :D). Są zarazem najbardziej praktyczne i estetycznie wykonane, a do tego nawiązanie do czarnych płyt nadaje im oldschoolowego charakteru. Wiem, że można kupić również wycięte z prawdziwych analogów środki, które mają służyć jako podkładki, ale jakaś płyta musi zostać przez to zniszczona i to już nie jest takie czarujące. Jasne, możemy założyć, że robi sie je wyłącznie z uprzednio porysowanych płyt, które nie nadawały się do odsłuchiwania, jednak zostaje jedno "ale". Na prawdziwych płytach wklejki są robione ze zwykłego papieru, jak go zalejemy tym, co mamy aktualnie w kubku, no to zniszczymy podkładkę, a na mojej podkładce wklejka jest narysowana i przy delikatnym przemywaniu mokrą szmatką, wzór powinien utrzymać się długo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz