sobota, 13 kwietnia 2013

Życie podziemne dobrze się ma!


Z undergroundem zawsze jest ta sama historia - niezależnie od kraju, czasu i dyscypliny, której dotyczy. Z jednej strony wszyscy chcemy być niezależni, alternatywni, trzymać się jak najdalej od mainstreamu, a z drugiej - lokalna sława mało komu wystarcza. Jesteśmy tak zaprogramowani, że chcemy wciąż więcej, lepiej i to rzecz jasna samo w sobie nie jest złe (inaczej nigdy byśmy nie zeszli z drzewa...). 

Z muzycznym podziemiem jest podobnie, choć oczywiście znajdą się tacy, którzy będą twierdzili, że poza głównym nurtem im dobrze i nie wybierają się dalej. Wśród nich na rosyjskim rynku znalazły się też osoby/organizacje wspomagające promocję niezależnych muzyków.

Wśród nich trafiłam ostatnio na Project.4hu, który bezpłatnie pomaga m.in. zespołom w założeniu własnej strony internetowej, a sądząc po rezultatach - całkiem nieźle sobie z tym radzą! Jak piszą w swoim krótkim oświadczeniu: "Nie wstydźcie się pisać do nas prostym językiem, takim jak sami mówicie. U nas też pracują ludzie, zrozumiemy". :)

Innym sposobem na promocję zajął się Siergiej Popow (nie, to nie ten gitarzysta ARII, zbieżność imion oraz nazwisk jest tu zupełnie przypadkowa). Będąc przewodniczącym artystycznego stowarzyszenia "Подполье" stara się poprzez organizację festiwali, koncertów, a nawet kwartirników (czyli koncertów urządzanych w mieszkaniach), pomóc młodym zespołom. Stowarzyszenie posiada także własne studio nagrań oraz bazę dla prób. Z technicznym zapleczem i dużą dozą zapału "Подполье" nabiera z latami coraz większego rozmachu, ale chyba nie zamierza przesiąść się na popularyzację zespołów większego formatu.

Z alternatywą tak to już jest, że sama ma się dobrze do jakiegoś poziomu zainteresowania nią ogółu - zbyt małe zainteresowanie nie pozwala undergroundowi (choć te terminy pewnie nie do końca się pokrywają) na rozwój, zbyt duże - zabija całą koncepcję. Dla każdej grupy przychodzi czas wyboru - dobrze, że jednak odpowiedzialność za niego spada na barki muzyków ;)

To na koniec coś z undergroundu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz