poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Artiom Troicki - ludzi, których warto znać (5)

Człowieka, o którym chcę napisać, można spokojnie nazwać "instytucją". Jego pełna biografia, jeśli byłaby w ogóle możliwa do spisania, byłaby nasycona jego artykułami, książkami, wspomnieniami o festiwalach, które oceniał jako członek jury oraz, które sam organizował, etc. To, co jednak wyróżnia Artemija Troickiego spośród innych dziennikarzy, to jego szósty zmysł do odkrywania talentów. Jeśli ktoś interesuje się rockiem lat 80. z rejonów Moskwy i Leningradu, to jeśli Wasza ulubiona kapela była sławna, to na 90% odkrył ją właśnie Artiom. Jak określił go kiedyś dość trafnie kolega po fachu, Aleksiej Didurow: Troicki to główny akuszer rodzimego rocka. 

Działalność Troickiego, nie tylko ciężko opisać ze względu na to w jak wielu projektach jednocześnie brał udział, ale także dlatego, że przez lata zmieniał kierunek swoich zainteresowań raz ojczysty rock propagował, później stwierdził, iż ten umarł i zajął się m.in.muzyką elektroniczną.

Jego dziennikarski debiut miał miejsce w 1967 roku, w szkolnej gazetce, gdzie zamieszczono jego recenzję płyty THE BEATLES "Sgt.Pepper's Lonely Hearts Club Band". Taka tematyka ze względu na nie przychylność władz wobec zachodnich wpływów, była rzadko publikowana, więc Troicki znalazł tu dla siebie pole do popisu. Z czasem artykułów i wiadomości o zagranicznej muzyce było coraz więcej, więc Artiom znalazł sobie inną niszę. Jako pierwszy w 1987 roku opublikował w Anglii książkę o radzieckim rocku («Рок в Союзе: 60-е, 70-е, 80-е…», która w 2007 r. doczekała się na szczęście ponownego wydania, tym razem w Rosji).


Swoje opinie wraz z muzyką Artiom publikował również na falach radia "Echo Moskwy" i "Finam FM". Do tej drugiej radiostacji przeszedł, kiedy pokłócił się z zastępcę głównego redaktora radia o piosenkę NoizeMC «Мерседес S666»/ "Mercedes S666"/, której tekst nawiązywał do głośnego śmiertelnego wypadku. Rzecz zasadzała się na tym, że zginęła znana akuszerka, specjalistka od problemów donaszania ciąży. Wiera Sidelnikowa, która jechała jako pasażerka, zginęła gdy w wiozącego ją Citreona wjechał tytułowy Mercedes wiceprezesa Łukiolu. Wiceprezes nie tylko wywinął się od kary - próbował wpierw sprawę tuszować, a potem w sieciach społecznościowych jeszcze z dużą arogancją wypowiadał się o zmarłej. Sprawa stała się na wskroś polityczna, dlatego media przychylne władzy chciały ją jak najszybciej uciszyć. 

Troicki niejednokrotnie, nie licząc kilku filmów, pojawiał się na ekranie ze swoimi programami muzycznymi. Był jednym z założycieli stacji A-One, natomiast od prawie trzech lat prowadzi w telewizji internetowej TVJam program: «Опыт-рока: год за годом»/"Doświadczenie rocka: rok za rokiem"/.
Brał również udział w nagraniu kilku piosenek, ale ten fragment jego życiorysu trzeba raczej brać z przymrużeniem oka :)

Jak już wspomniałam, Artiom zajął się także muzyką elektroniczną. Sprowadzał do Rosji zachodnie gwiazdy tego gatunku, a nawet założył kilka małych wydawnictw płytowych, gdzie jego podopieczni mogli nagrywać swoje utwory. 

Prócz muzyki, Troicki, zwany "moskiewskim lwem salonowym", ma też kilka innych zaintersowań. Jednym z nich było prowadzenie od jej zarania w 1995 roku redakcji rosyjskiej edycji "Playboya".

Co by o nim nie powiedzieć - Artiom jest dużym autorytetem, a jako postać barwna, bezkompromisowa, ma także swoich wrogów, również wśród muzyków. Z jego wypowiedziami można się nie zgadzać, jednak trzeba oddać sprawiedliwość temu, iż jako dziennikarz zrobił bardzo wiele dla początkujących zespołów, które później stworzyły panteon radzieckiego rocka. To on odkrył dla szerokiej publiczności prawie wszystkie ważniejsze zespoły i wykonawców radzieckiego rocka. Do dziś stanowi kopalnię wiedzy dla innych i to w nim trzeba docenić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz