czwartek, 21 marca 2013

CZARNY smutny OBELISK

Dzisiaj zespół ЧЁРНЫЙ ОБЕЛИСК wydał oświadczenie. Jego treść przytaczam poniżej. Smuci mnie, że w ostatnim czasie grupy, które szanuję za muzyczny dorobek, mimowolnie wplątują się w nieprzyjemne sprawy. Oczywiście, te wiadomości nie zmieniają mojego stosunku do muzyków jako wykonawców, ale rzucają pewien cień. Choć idąc za rozumowaniem klasyka polskich tekściarzy - Jeremiego Przybory -, który pisał, że tylko z cienistej strony ulicy widać słoneczną, odnajduję się po słonecznej stronie, z której widać cienistą i to jest dobra wiadomość! :)

"22 marca w Pitrze i 24 w Moskwie zgramy, być może, ostatnie koncerty poświęcone dniu urodzin Anatolija  Krupnowa. Takie koncerty graliśmy każdego roku. Składają się wyłącznie z utworów Anatolija. W ogóle to jest trudny temat...kiedy zbieraliśmy się po śmierci Anatolija przez myśl nam nie przeszło, żeby nazwać się OBELISKIEM, tak się trafiło, że graliśmy bez nazwy, ale słuchacze mimo wszystko ciągle zgodnie z zasadą inercji nazywali nas CZARNYM OBELISKIEM, przecież do tamtego czasu oddaliśmy już część swojego życia temu zespołowi. Teraz mamy 14 lat, mamy 5 świetnych albumów, za które nie mamy się czego wstydzić. Rzeczywiście, już dawno odeszliśmy od tego OBELISKU, gramy inną muzykę, mamy wiele pomysłów i planów, obecnie przygotowujemy nowy album, choć całkiem niedawno wypuściliśmy dwie płyty. [Były to składanki z najlepszymi utworami OBELISKU, które powstały już po śmierci Krupnowa i wcześniej znalazły się na wspomnianych 5 albumach, a teraz w odnowionej szacie muzycznej trafiły na płyty "Мой мир" I i II - przyp.K.P.] Jednak do tematu naszej historii wciąż musimy wracać.
Zawsze staraliśmy się posuwać do przodu, ale CZARNY OBELISK - to pamięć o przeszłości i o genialnym człowieku. Nie chcieliśmy i nie chcemy, żeby zapomniano Anatolija Krupnowa albo, żeby stał się autorem dwóch piosenek: "Дорожная" i "Я остаюсь". Kiedy człowiek tyle dokonał, a zostanie zapamiętany przez dwie piosenki - to jest straszne. To, że kontynuowaliśmy grać pod naszą nazwą, to, że wykonywaliśmy stare utwory, w które my także nie mało włożyliśmy, przyniosło nam więcej negatywów, niż pożytku, o którym  tak lubią mówić wszyscy wokół. Gdybyśmy zrezygnowali z nazwy lub od starych utworów - byłoby nam zapewne o wiele łatwiej. Jednak, jeśli pamiętacie Anatolija, jako autora wielu hitów, jako wspaniałego basistę, aktora - to znaczy, iż było to tego warte.
Teraz sytuacja się zmieniła, poproszono nas, żebyśmy nie wykonywali utworów Anatolija. Nie zagłębiając się w celowość podobnych próśb, nie będziemy kłócić się ze spadkobiercami naszego przyjaciela, którego pamięć bezgranicznie szanujemy. Nie wiemy, jak sytuacja potoczy się dalej, możliwe, że będą to ostatnie koncerty, na których będzie można na żywo usłyszeć utwory Tolika, możliwe, że nadal będziemy wykonywać jakieś stare utwory, sytuacja jest trudna i niejednoznaczna, wszystko jeszcze jest na etapie rozmów. Jednak jedno wiemy na pewno, że ludzie potrzebują tych utworów i chcą, tak jak wcześniej, słuchać ich na koncertach. Nie wiemy, jak sytuacja będzie wyglądała dalej, ale chcemy powiedzieć: nie zapominajcie o Anatoliju Krupnowie, pamiętajcie o nim, jak my pamiętamy. A OBELISK będzie posuwał się dalej."


Chyba jeszcze nie czas komentować tekst i intencje zespołu. Dla mnie osobiście przy haśle Anatolij Krupnow wyświetlają się jako pierwsze trzy utwory. Warto ich dziś posłuchać.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz