czwartek, 20 grudnia 2012

Muzyczne gadżety (9) do kuchni

Święta idą wielkimi krokami, a ja czekam na nie wyluzowana, bo już od października robiłam prezenty i teraz mam spokój. Wiem - szybko, można nawet rzec: za wcześnie. Jednak ja tak lubię, kiedy mam wcześniej przgotowane podarki, bo wiem wtedy, że są przemyślane i nie mam stresu już przed samą Wigilią. Przygotowuję się także do robienia potraw świętecznych, a to pośrednio wiąże się z muzyką!

Nastawiłam się na pieczenie pierniczków, więc kupiłam foremkę w kształcie gitary! Albo innego instrumentu... w każdym razie miała być gitara, ale zależy jak się na nią patrzy, bo czasem bardziej przypomina kontrabas...


Kupiłam szklanki w pięciolinie, bo jakoś się poprzedni zestaw wytłukł. Oraz puszki na mąkę, cukier i cukier puder - białe, ale też w pięciolinie i nutki.

W soich poszukiwaniach - głównie ineternetowych po drodze znalazłam jeszcze kilka kuchennych artykułów, które mogą zaspokoić chyba każdy gust, choć nieraz "instrumentalność" rodzi ich dysfunkcyjność:)

Oto taca z gitarami, foremka do ciastka (nie wierzę, że dobrze z niej wychodzi ten wzór, bo choć jest o wiele ładniejsza od mojej, to ilość detali zapewne utrudnia wycięcie ciastka), kubek, foremki do lodu, tarka do sera, łyżki do sałatki (piękne - ale aż bałabym sie ich używać) etc...






Oj, dużeotego, aż można polubić kuchnię i gotowanie;) Ale chyba moje kolekcja gadżetów około muzycznych będzie sie jednak poszerzać w inną stronę. Wolę jednak kiedy gitara po prostu przypomina gitarę i nie musi mieć żadnego dodatkowego zastosowania. Cieszyć oko - to główne zadanie gadżetu, a w kuchni niech lepiej szumi mój samowar w takt wybijany łyżeczką, którą nakładam na spodek konfitury do herbaty:) 

2 komentarze:

  1. Masz samowar?! Jejć, chyba się wproszę do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @insider: Mam:) i zapraszam - posiedzimy w kuchni, rosyjskim dobrym zwyczajem - tam jest zawsze przecież najcieplej i do jedzenia blisko - i pogadamy o...może być o muzyce?:)

      Usuń