piątek, 16 listopada 2012

Historia rosyjskiego rocka na ekranie (1)

Tak się jakoś złożyło, że w piątki wieczorem prawie co tydzień siadam przed komputerem i oglądam jakiś film (telewizora nie posiadam - stąd ekran laptopka musi wystarczyć i starcza:)). Ostatnio jakoś tak tematycznie zaczęłam wyszukiwać rosyjskich filmów o rocku.

Większość tytułów już wcześniej znałam, ale jakoś nigdy nie starczało mi czasu. Teraz jesień, szybko robi się ciemno to co można robić? tak, dużo rzeczy, więc ja wybrałam nadrabianie zaległości. 

Z tego, co już zdążyłam zobaczyć - polecę kilka tytułów:

1. wspomniany przeze mnie już niejednokrotnie "АНДЕГРАУНД: как не стать звездой" z 2012 roku, który przybliża realia petersburskiego rockowego podziemia,

2. "Рок версия событии. Поэзия русского рока" - podzielony na cztery ponad półgodzinne odcinki cykl z 2007 roku, który rzuca spojrzenie na rosyjski rock od strony tekstów. Bardzo ciekawy dokument nie tylko od strony tematu, ale od strony doboru opowiadających. Wśród opowiadających obok muzyków (K.Kinczew, J.Szewczuk, A.Makarewicz,A.Gradskij,W.Butusow) znaleźli się najpopularniejsi dziennikarze muzyczni (A.Burłaka, A.Troickij, A.Żytińskij), pierwszy beatleman Rosji, naukowcy z katedry literatury, młodzież odbywająca słuzbę wojskową, czy też osoby duchowne. Duży przekrój społeczny, zaowocował wielowymiarowym obrazem, a każda z wypowiedzi wnosi do tematu coś nowego, przemyślanego. Mała uwaga - jeśli ktoś z Was pokusi się oglądać ten cykl znajdzie na youtube tylko trzy części - brakującą czwartą, można obejrzeć na rosyjskich stronach, np. tu,

3. ostatni film, który chcę dziś przedstawić to dokument z 1987 roku Aleksieja Uczitela pod prostym tytułem "Рок". Dziś już obraz w pewnym sensie kultowy, a to z kilku powodów. Jednym z nich było to, że był to jeden z pierwszych rosyjskich filmów, które opowiadały o rodzimej scenie rockowej. Kolejna rzecz, że film  przedstawiał antagonizmy między ideologiczną linią partii, a podziemnie działającymi muzykami. A jak wiemy - najsłodszy owoc to ten zakazany. Z perspektywy czasu reżyser chwalił się, że udało mu się jako pierwszemu przeniknąć do tego środowiska muzycznego. Film wart obejrzenia, chociaż zastrzegam, że może okazać się trochę artystycznie przyciężki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz