sobota, 13 października 2012

Wszyscy tutaj są tacy poważni...- wywiad z zespołem TRZECI RZYM



Trochę to trwało, ale w końcu udało mi się przeprowadzić wywiad z Michaiłem Rupczewem (gitarzystą) i Jurijem Łankinem (perkusistą) zespołu TRZECI RZYM. I choć był to jeden z bardziej pracochłonych tekstów - nie przez jakieś językowe problemy, a raczej natury ludzkiej... - to jednocześnie była to najbardziej wesoła rozmowa jaką dotychczas prowadziłam. Muzycy przerzucali się zartami, które częściowo musialam wyciąć, bo były nie na temat, a tłumaczenie ich sensu wybiło by zupełnie Czytelnika z rytmu rozmowy.

Całkiem niedawno miałam przyjemność rozmawiać z Waszymi kolegami z TRZECIEGO RZYMU. Żeby dopełnić obrazu chcę zadać i wam kilka pytań.
  • Michaił, zacznijmy od Ciebie, muzyka na waszych albumach zawsze ma 4 autorów. Każdy przynosi swoją partię dla swojego instrumentu, czy podpowiada innym?
Michaił: Ja głównie zajumuję się w planie aranżacji – dopełniam muzykę swoją gitarą. Rzadko przynoszę coś tam wcześniej przygotowanego. Głównie – dodaję swoich barw.

Jurij: Krótko mówiąc, wszystkie nowe utwory robimy już z Siergiejem. On przynosi pomysły, i razem z nim je dorabiamy i tak to wszystko się toczy.
  • Powiedzcie, jak długo trwały nagrania pierwszego i drugiego albumu?
Michaił: Już nie pamiętam, ale pierwszy album był nagrywany szybko. Już muzyka była gotowa, wszystko było gotowe. Przede wszystkim dopracowywaliśmy studio, dokupowaliśmy sprzęt, żeby je ulepszyć.

Jurij: Nagrywanie drugiego przeciągnęło się na ok. 9 miesięcy. Przyszedłem do zespołu, przygotowali mnie, podszkolili. Potem w studiu perkusję nagraliśmy w ciągu dwóch dni. Przede wszystkim, bardzo długo czekaliśmy na reslizację partii perkusji, nie mogliśmy zacząć nagrywać gitar.
Gdzieś w maju/czerwcu proces poszedł szybciej. Już gdzieś po dwóch miesiącach, po trzech, wszystko pozostałe nagraliśmy. Wszystko się udało. Jesienią oddaliśmy płytę do tłoczenia, a późną jesienią, w listopadzie, album wyszedł nakładem CD-MAXIMUM.

Michaił: Były pewne techniczne problemy...

Jurij: Jakie? Nie pamiętam?

Michaił: Moja „głowa” MESA spaliła się.

Jurij: A tak, nagrywaliśmy na procesorze ZOOM 505! (śmiech)
  • Jurij, przyszedłeś do zespołu kiedy TRZECI RZYM nagrywał drugi album. Powiedz proszę, czy trudno było wpisać się w skład grupy?
Jurij: Tak, ponieważ wszyscy tutaj są tacy poważni, a ja taki maleńki głuptasek (śmiech). A prawdę mówiąc, chłopaków znam od dawna i jakiegoś szczególnego problemu to nie sprawiło. To tak według mnie, nie wiem jak pozostali (śmiech).

Michaił Rupczew
  • TRZECI RZYM był na wspólnym tournée po Ukrainie z CZARNYM OBELISKIEM. I teraz na koncertach prezentujących ich nowy album występujecie w charakterze supportu. Jak was znaleźli?
Jurij: Z OBELISKIEM nas skontaktował Nikołaj Wiengrżanowicz – reżyser dźwięku, on realizował nasze albumy, u niego w studiu nagrywaliśmy perkusję na drugi album. I on dał nam namiary...

Michaił: Dał numer do Mitiaja [wokalisty CZ.O – przyp. KP], uprzedził go...

Jurij: Zadzwoniliśmy i dogadaliśmy się.

Michaił: Wysłaliśmy mu nasze utwory.

Jurij: Spodobała mu się nasza muzyka. Zaproponowali nam, żebyś pojechali z nimi na Ukrainę w mini-trasę. Wyszło bardzo dobrze. Według mnie wyjazd w ogóle był fantastyczny, wielu nawet się spodobaliśmy. A co do Moskwy, myślałem, prawdę mówiąc, że mimo wszystko będzie gorzej. Myślałem, że Moskwa to przekarmione miasto i myślałem, że nikogo tutaj nie zadziwimy. Jednak ludzie, którzy przyszli na koncert OBELISKU bardzo pozytywnie odnieśli się do nas i w ogóle wszystko było super.

Michaił: Wyjazd na Ukrainę był dla nas pierwszym doświadczeniem pracy z poważnymi zespołami. A ponieważ były to występy w „bliskiej zagranicy” - zobaczyli nas inni ludzie. Trzy dni bez przerwy, ciężko było, ale mim wszystko wróciliśmy z pozytywnymi emocjami. Co zaś tyczy się Moskwy, ja także oczekiwałem, że będzie trochę gorzej. Mamy oczywiście do czego dążyć, myślę, że trzeba kontynuować współpracę z CZARNYM OBELISKIEM i rozwijać się, żeby grać na dobrych scenach, z dobrym dźwiękiem i przy pełnych salach.
  • Według mnie to bardzo znaczące, kiedy kultowy zespół zwraca uwagę na młodych muzyków. A wy na jakiej muzyce dorastaliście, słuchaliście CZARNEGO OBELISKU?
Michaił: Ja zaczynałem od razu od zagranicznego rocka. Pierwsza grupa, która na mnie wpłynęła to AC/DC. Teraz słucham więcej muzyki metalowej. CZARNY OBELISK oczywiście podoba mi się – wszystko jest tu tak jak trzeba.

Jurij: Ja słuchałem OBELISKU mniej więcej pięć lat temu, kiedy „Zielony album” dopiero co się ukazał. Mnie nawet bardziej podobały się te utwory, które nagrali od „Popiołu”, od 2002 r. Potem był okres, kiedy ich w ogóle nie słuchałem i dopiero kiedy pojechaliśmy z nimi w trasę ocknąłem się – a co, nowy album, że niby wyszedł?

Michaił: Tak, u nich też była zmiana składu...

Jurij: No tak, perkusista od nich odszedł...

Michaił: Tak w sensie muzyki – to oni potrafią rozkołysać salę.

Jurij Łankin

  • Prócz muzyki, jakie są wasze pasje?
Michaił: Rower, zdrowy styl życia.

Jurij: Nie mam żadnej. Siedzę w internecie, kiedy nie mam się czym zająć.
  • Ile czasu poświęcacie na muzykę? Ile go upływa kiedy zbieracie się razem?
Jurij: Jak się udaje – to spotykamy się codziennie. Często przesiadujemy tutaj na bazie. Dwie-trzy godziny próbujemy, dogrywamy jakieś demo nowych pomysłów. W końcu trzeba ćwiczyć.

Michaił: Mogę powiedzieć, że wcześniej robiliśmy zbyt długie próby w ciągu dnia, ale to było nie prawidłowe wykorzystanie czasu.

Jurij: Priorytety też się zmieniły.

Michaił: A teraz pojawia się więcej pytań, dotyczących na przykład organizacji, trzeba o nich kiedyś porozmawiać albo po prostu odetchnąć, zapalić (śmiech).
  • Każdy muzyk dąży, aby osiągnąć jakiś cel w swoim rozwoju a także karierze. Co w waszych oczach jawi się jako szczyt sławy, który chcielibyście osiągnąć?
Jurij: Lars Ulrich! (śmiech)

Michaił: Sądząc po tym w jakim kraju żyjemy, jakie mamy możliwości, w jakim mieście gramy to chciałbym powiedzieć, że dla zespołu rzecz jasna jest ważny stabilny skład, niezachwiana chęć zajmowania się tym, posiadanie bazy, możliwość nagrania albumu, grania, staranie się coś robić. Prywatnie to, za co lubię naszą muzykę, to to, że nie jest ona zepsuta, robimy ją w pierwszej kolejności dla siebie.

Jurij: W naszym kraju szczytem jest to kiedy nikt z muzyków nie pracuje, a dostaje honorarium za swoją twórczość, wszyscy jeżdżą regularnie po Rosji. Po Rosji przykładowo, bo jeśli ktoś powie: a weźcie, przyjedźcie, na przykład do Polski zagrać. Będzie zajebiście fajnie!

Dziękuję za odpowiedzi.

Autor zdjęć - Эдалиана dla Darkside.ru

Выражаю свою благодарность Автору фото за предоставление своих работ для моего блога - Ксения Пшибысь

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz