poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Powrót

Czas powrotów...*

Tak, ci odlatują, ci zostają, a ja z tych co powrócili z wakacji do domu, czyli pisanie bloga wraca do tradycyjnej częstotliwości (zatem wpisy będą ukazywać się równie nieregularnie, ale za to częściej, niż przez ostatnie dwa tygodnie :D). 
Powoli nadchodzi moja ulubiona pora roku, a wraz z nią prócz porywistych wiatrów, ulewnych deszczy i kataru, mam nadzieję na garść muzycznych nowości.

Rzecz jasna, lato to czas festiwali, intensywniejszego koncertowania zwłaszcza pod gołym niebem, a jak menedżer się nie sprawdzi - to też można pojechać na urlop, chociaż raz w tym czasie, co większość ludzkości. Jesienią natomiast pojawiają się nowe płyty. Mówi się, co prawda, że powinny ukazywać się według ekonomicznych obliczeń do 12 grudnia (bo później nie ma już czasu na promocję i ludzie nie kupią sobie tego pod choinkę, a do tego mogą przeoczyć premierę w przedświątecznej gorączce). Jednak Rosji ta zasada - jak wiele innych - nie dotyczy, bo Boże Narodzenie wypada u nich po Nowym Roku i 12 grudnia to jeszcze całkiem młoda data.

Tak, trochę się zapędziłam z ta zimą...wróćmy do lata. W muzyce to też taki "sezon ogórkowy", który wszyscy przeczekują. Czas sięgnąć więc do mojej listy zespołów oczekujących. Jutro przedstawię kolejną postać, a dziś na dobry wieczór posłuchajmy zespołu, który wywołał niezłą furorę na blogu. TRZECI RZYM ma czwartą oglądalność wśród moich wpisów z czego BARDZO się cieszę, bo to jedna z takich grup, co to mogę polecać je z czystym sumieniem. Już niedługo ukażą się moje recenzje ich obu płyt, więc do tematu TRZECIEGO RZYMU jeszcze na pewno wrócę i obiecuję o nich napisać szerzej, bo sama jestem coraz bardziej zafascynowana ich muzyką. A teraz "Epilog":



PS. A co do powrotów, to gorąco polecam film "Возвращение"/"Powrót"/ Andrieja Zwiagincewa. Można go chociażby obejrzeć w rosyjskiej sieci, a jest tam na tyle mało tekstu, że i ci, którzy mieli kiedyś tam rosyjski w podstawówce zrozumieją go z łatwością. Naprawdę warto poświęcić mu trochę czasu! Jest nie dość, że ładny wizualnie, to do tego zostawia widza z dużym materiałem do przemyślenia. Rzadkość we współczesnej kinematografii!


*Wykorzystałam zdjęcie pochodzące stąd.

2 komentarze:

  1. o, na Trzeci Rzym czekam bardzo. Chłopaki to jedne z najciekawszych muzycznych spotkań tego sezonu - za namiary bardzo Ci dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. @insider: Cieszę się, że ich muzyka przypadła do gustu nie tylko mnie. TRZECI RZYM, to już nie tylko "dobrze zapowiadający się zespół", ale to kawał DOBREJ muzyki. Masa pracy przekłada się w ich wypadku na bardzo porządany rezultat:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń