czwartek, 12 lipca 2012

54 urodziny Kipiełowa

Tak, tak z każdym rokiem Walery Kipiełow staje się coraz większym fenomenem. Bo jak w tym wieku można tak dobrze śpiewać, zachowując dobrą formą fizyczną, a do tego ciągle pokonywać siebie (w tym roku wreszcie z powodzeniem wokalista rzucił palenie!)?!

Dziś więc nie mogło sie obejść bez wspomnienia muzycznej drogi jednego z największych rosyjskich głosów. Zapraszam na muzyczną wycieczkę. Pierwsza baza: ЛЕЙСЯ, ПЕСНЯ z duetem Kipiełow - Rastorgujew (dziś LUBE).



Ja wiem, powiało grozą. To teraz baza druga: ARIA ze swojej debiutanckiej płyty "Mania wielkości".



Ooo, tu już bliżej tego, co znamy i za co Kipiełowa kochamy:)
Baza trzecia: ARIA z ulubionej przez większość fanów płyty "Krew za krew", czyli Walery i szczytu swoich możliwości!



MISTRZOSTWO!!!

Baza czwarta: MAWRIN i Kipiełow - okazuje się, że szczyt formy można utzrymywać przez kilka lat. Utwór, w którym Walery śpiewa dialog Jezusa i Szatana. W obu rolach jest przerażająco przekonujący (niestety znalazłam tylko taki klip - proszę sobie wyłączyć obraz).



Można nie chwalić - samo się broni!

Baza piąta: Kipiełow ze swoją grupą z ich pierwszego albumu "Rzeki czasów". Mistrz potwierdza swoją formę, daje przykład i zawstydza pseudo-wokalistów z tkliwymi głosikami. Co jakiś czas jakiś pismak wyskakuje co prawda z pytaniem: kiedy pójdziesz na emeryturę? Ja zaklinam na wszystkie świętości, aby ten dzień nigdy nie nastąpił...albo przynajmniej nie za mojego życia.



Wiem, mozna powiedzieć, że wszystko to były nagrania studyjne, a w studiu można wiele. No to na dokładkę najświeższe koncertowe nagranie z festiwalu INWAZJA.



Jest bezkonkurencyjny... i życzyć mozemy mu tylko, aby takim pozostał!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz