poniedziałek, 30 lipca 2012

NASTIA


nazwa: NASTIA
miejsce powstania: Swierdłowsk
rok powstania: 1986
jezyk utworów: rosyjski
oficjalna strona: http://nastyapoleva.ru/

Kariera Anastazji Poliewej jest ściśłe związana z dwoma bardzo znanym swierdłowskimi zespołami, a mianowicie z URPHIN JUS i NAUTILUSEM POMPILIUSEM. Muzycy obu grup aktywnie pomagali Anastazji w jej pierwszych  krokach na scenie zapraszając ją na swoje koncerty, a potem towarzysząc w jej występach. Kiedy Poliewaja usamodzielniła się założyła zespół pod nazwą pochodzącą od zdrobnienia jej imienia. 

Jedynym stałym po dziś dzień członkiem zespołu NASTIA jest gitarzysta Jegor Biełkin, a styl grupy to dla mnie coś między naszym LOMBARDEM, a solową karierą URSZULI. Być może podobne maniery wokalne  nasuwają mi takie skojarzenia.

NASTIA chyba już dziś nie porywa ludzi swoją muzyką, ale warto znać kto zacz. Zwłaszcza, że z perspektywy swierdłowskiego rocka była to ważna karta jego historii.



NASTIA uwieczniła swoją nazwę także w kinematografii. Ich muzyka zgrała w filmie "Tacu" znanym też pod tytułem "Gończe psy", który opowiadał historię byłego hippisa. Bohater odsiedział pięć lat za swoje przekonania, a po wyjściu z więzienia stara się zrozumiec zastały ład, życie swoich byłych przyjaciół. Ciekawostką jest, że w tym dramacie jedną z ról zagrała znana teksciarka Margarita Puszkina!

Wracajac do NASTII, jej muzyka jakoś nigdy mnie nie porwała, ale widocznie trzeba było w tamtym czasie żyć w Swierdłowsku by móc docenić jej wagę.

Dyskografia:

(1987) Тацу /Tacu/
(1989) Ноа-Ноа /Noa-Noa/
(1991) С тобой и без тебя /Z tobą i bez ciebie/
(1992) Невеста /Zamężna/
(1994) Танец на цыпочках /Taniec na palcach/
(1997) Море Сиам /Morze Siam/
(2000) Гербарий (akustyczny) /Herbarium/
(2002) НеНастье /NaNastie/
(2004) Сквозь пальцы /Przez palce/
(2008) Мосты над Невою /Mosty nad Newą/

sobota, 28 lipca 2012

W poniedziałek - NASTIA

Wczorajszy wpis o swierdłowskiej muzyce uświadomił mi, że mam duże zaległości w przedstawianiu muzyki rockowej z tamtej części Rosji. W takim razie najwyższy czas, aby je zacząć stopniowo nadrabiać. Kierując się porządkiem rosyjskiego alfabetu zacznę od NASTI, zwłaszcza, że panie mają pierwszeństwo.

Mało jest w rockowej muzyce kobiet na wokalu, ale te, które przeszły do historii tgeo gatunku warto znać. Zapraszam w poniedziałek!

piątek, 27 lipca 2012

Specyfika swierdłowskiego rocka

W Rosji mniej więcej od lat 80. istnieje kilka silnych ośrodków, które w sposób szczególny przyciągają oraz skupiają wokół siebie muzyków. Z oczywistych względów wśród miast prym wiodły i nadal wiodą Moskwa i Leningrad/Petersburg. Jednak prócz nich są jeszcze inne ważne ośrodki. Jednym z nich był Swierdłowsk, który odzyskał po latach swoją nazwę - Jekaterynburg, ale jeśli mówimy o rocku, to określamy go nazwą "swierdłowski", bo wywodzi się z czasów związkowych.

Swierdłowsk, Swierdłowsk...gdzie to jest? Where is Sverdlovsk?

Ok, daleko...

Ale kiedy dotarlibyśmy w 1986 roku do Swirdłowska moglibyśmy trafić na otwarcie Swierdłowskiego Klubu Rockowego, który w krótkim czasie stał się punktem wokół, którego skupiała się tamtejsza muzyczna śmietanka. Stamtąd wywodziły się takie zespoły jak ЧАЙФ, УРФИН ДЖЮС, НАУТИЛУС ПОМПИЛИУС, НАСТЯ  czy АГАТА КРИСТИ. 

"Chlewik" znajdował się na pierwszym piętrze

Po pewnym czasie Klub został nieoficjalnie przechrzczony na "chlewik", bo jak wspominają naoczni świadkowie: z czasem zaczął wiotczeć, starzeć się, obrastać w tłuszcz, leniuchował, jak prawdziwy chlew.
Dziś tego konkretnego klubu, jako miejsca, już nie ma - budynek został oddany wraz z przylegającym do niego kompleksem w ręce szkoły średniej specjalizującej się w budownictwie lądowym. Jednak tradycja nie zaginęła i przejął ją Klub Sfinks. Ten zaś stara się jeśli nie wskrzesić dawne czasy, to przynajmniej pielęgnować pamięć o swojej chlubnej przeszłości.

A to Sfinks by night

Jednak nie w samym klubie kryła się odmienność swierdłowskiego rocka lecz w muzyce. Okazuje się, że jeśli zaczniemy uważniej przysłuchiwać danym grupom można je z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem przyporządkować do miasta, z którego zespół pochodzi. Powodzenie naszej oceny zależy głównie od dwóch czynników: od ilości przesłuchanej muzyki (czyli naszego doświadczenia) i od tego, jak mocno zespół nawiązuje do swoich  korzeni.

Swierdłowską szkołę można natomiast poznać po kilku wspólnych cechach:
- utwory wychodzące spod palców i z gardeł  tamtejszych rockmanów były tradycyjnie zorientowane w pierwszej kolejności na muzykę;
- w planie kompozycji utwory były bardzo dokładnie dopracowane;
- melodyjny, ładny i poprawny wokal (choć jak dla mnie trochę słaby, za mało męski - ale o gustach...)  ;
- wiodącą rolę grały instrumenty klawiszowe.

Na szczęście są wśród Rosjan zapaleńcy, którzy starają się ocalić od zapomnienia zarówno klub, jak i całą rockową swierdłowską spuściznę. Do jej wpływów przyznają się także dzisiejsi rockmani z Jekaterynburga i okolic. 

A na dziś może nie do końca reprezentatywny kawałek, ale przynajmniej z ciekawym klipem;)

poniedziałek, 23 lipca 2012

ECLIPSE HUNTER


nazwa: ECLIPSE HUNTER
rok powstania: 2004
miejsce powstania: Moskwa
język utworów: angielski
oficjalna strona: http://www.eclipsehunter.net/

To może dziś otworzmy naszą historię muzyką:



Zacznijmy historię od tego, że grupę założył nie wokalista, nie gitarzysta, a keyboardzista. To raczej rzadkość, żeby zespół tworzył się wokół tego instrumentu i właśnie ten instrumentalista tworzył jego trzon.
To jedna sprawa (choć w tym wypadku drugoplanowa, jeśli patrzeć na to, czym zespół zwrócił moją uwagę), a następna to taka, że zespół nagrywał swoje kompozycje w studiu zespołu CZARNY OBELISK. O! i tu już jesteśmy w domu:) 

Klawiszowiec - Andriej Osokin dyskretnie udzielił się na zachwalanym przeze mnie "Martwym sezonie" CZARNEGO OBELISKU, a także nieraz gościnnie podgrywa na koncertach starszych kolegów. Piszę "podgrywa" nie dlatego, że czepiam się jakości wykonywanej muzyki, a wypowiadam się o jej oszczędności, co mnie skądinąd cieszy.

ECLIPSE HUNTER wziął także udział w nagraniu tributu dla CZARNEGO OBELISKU, gdzie zagrali jeden z moich ulubionych utworów "Miecz". I tak jak za wybór - bardzo pochwalam, to co do wykonawstwa - panowie też nie muszą się wstydzić.

Tu na koncercie z pomocą wokalną Dmitrija Borisienkowa (to ten, który śpiewa jako pierwszy i o mały włos nie niszczy keyboardu) oraz rytmiczną - byłego perkusisty CZARNEGO OBELISKU - Władimira Jermakowa.



Zespół z mojej perspektywy ma całkiem ciekawe pomysły, tylko brakuje mu chyba wciąż porządnej wizji siebie. Ich poszukiwania własnego brzmienia w ostatnim czasie sprzęgły się z poszukiwaniem nowego gitarzysty.
Jakby na nich nie patrzeć wszystko idzie tak jakoś topornie...a potencjał gdzieś tam drzemie, choć mam wrażenie, że największy drzemał w tym wioślarzu, który opuścił grupę. Wyglądał jak ta lala, ale grał całkiem nieźle:)

Cóż, jeszcze nie czas, aby o nich wyrokować. Czekam na następny album i mam nadzieję, że znajdę tam spójną ideę wyrażoną w dobrej muzyce.

Dyskografia:

(2007) "Lost Symphony" (demo)
(2009) "One"
(2011) "Heartbreaker" (singiel)
(2011) "Unlimited Edition"

sobota, 21 lipca 2012

W poniedziałek - ECLIPSE HUNTER

Muzycy z ECLIPSE HUNTER sami dziś się przypomnieli, bo właśnie dziś ukazał się ich w formie cyfrowej i można go już kupić na Amazon.com i na iTunes.
Kim są i co grają będę przybliżać w poniedziałek. A dziś próbka możliwości rosyjskiego kwintetu z gościnnym udziałem Aleksandry Popowej.

piątek, 20 lipca 2012

Wampiryczny cover

"Wampir" to jeden z utworów, który znalazł się na ostatniej płycie ARII z udziałem Walerego Kipiełowa - "Chimera". Później Walery założył zespół pod własnym nazwiskiem, a ARIĘ wokalnie zasilił Artur Bierkut.

Wracając do "Wampira", dziś przedstawiam cover w wykonaniu grupy AMALGAMA. Jak dla mnie instrumentalnie ciekawy, gorzej z wokalem, ale nie oszukujmy się z Kipiełowem niewielu może się równać. Najbardziej interesujące w tej wersji są słowa. AMALGAMA sięgnęła bowiem do pierwszej wersji tekstu! Jego autor - Margarita Puszkina - przedstawiła "aryjczykom" pierwowzór, ale ci (jak to często u nich bywa)poprosili o poprawki. Stąd zachowały się różne redakcje tekstu.


"Wampir" jest utworem, który trafił także na karty książki Siergieja Łukjanienko "Dzienny patrol", gdzie jeden  z bohaterów będąc właśnie wampirem z zachwytem słucha utworu ARII. Bohater komentuje wykonanie utworu, mówiąc, że Kipiełow też musi być Innym (czyli w tym wypadku: wampirem), bo tak świetnie wczuwa się w tekst mówiący o ciężkim życiu wampira...

Czy ja wiem? ;)


czwartek, 19 lipca 2012

AK ADMIRAŁ - radziecka gitara

AK ADMIRAŁ

"AK Admirał" to jeszcze jedna gitara produkcji CCCP, a dokładniej pochodząca z Leningradu. Z bliżej nieznanych przyczyn gitara, która jeszcze dwadzieścia lat temu robiła prawdziwą furorę, dziś znajduje się wyłącznie w rękach kolekcjonerów. O "Uralu", czy "Elgawie" jakkolwiek by się nie wypowiadano - to jednak najważniejsze, że nie zapomniano, a "Admirała" pomija się milczeniem.

Zacznijmy od nazwy i tajemniczych dwóch pierwszych liter - są to inicjały lutnika, który wymyślił i skonstruował pierwszego "Admirała": Aleksandra Krasnoszczekowa.
Pierwsze gitary rodem z leningradzkiej fabryki pokazały się na rynku w 1984 roku, a dokładnie było ich dziesięć sztuk: pięć sześciostrunowych i pięć basów.

Dla obu typów gitar deki wykonano z drzewa klonowego, a niektóre urozmaicono mahoniowymi wstawkami (jak gitarę z powyższego zdjęcia). Co ciekawe, strunociąg pomysłu Krasnoszczekowa ma regulację długości i wysokości strun dla każdej struny oddzielnie!

I choć prawie zapomniano o "Admirale" w jego ojczyźnie, to dzięki pasjonatowi trafiła do leksykonu. Tony Bacon - autor kilku biografii  różnych instrumentów, a zwłaszcza gitar - umieścił ją w swojej książce "The Ultimate Guitar Book".


poniedziałek, 16 lipca 2012

БИ-2



nazwa: БИ-2 /BI-2/
rok powstania: 1985
miejsce powstania: Mińsk (Białoruś)
język utworów: rosyjski
strona internetowa: http://bdva.ru/


Ta łącząca kilka nurtów muzycznych grupa, powstała kiedy gitarzysta Szura (Aleksandr Uman) i wokalista Lowa (Igor Bortnik) połączyli swoje twórcze siły. Zanim zespół  został ochrzczony  nazwą, pod którą ją dziś znamy, próbnie używano nazw Братья По Оружию/Współtowarzysze Broni/ i Берег Истиы/Brzeg Prawdy/. W końcu muzycy zdecydowali zostawić abrewiaturę ostatniego wariantu i już na pierwszym dużym koncercie grali jako BI-2. 

Do nazwy w końcu tak mocno przywiązali się obaj liderzy, że do swoich scenicznych pseudonimów dodali sobie nazwę zespołu - Szura jako późniejszy obywatel Australii nawet w paszporcie zmienił sobie nazwisko na BI-II.

A jak wyglądała ich kariera? Tak naprawdę działalność grupy dzieli się na dwa okresy. Pierwszy, który trwał do 1992 roku związany był z coraz bardziej odczuwalnie rosnącą lokalną popularnością. W 1992 roku zespół po koncertach i wygranym festiwalu w Izraelu zawiesił działalność, a już rok później Szura wyjechał do Australii.

Szura i Lowa (może na tym zdjęciu Szura nie jest zbyt podobny do siebie, ale nie mogłam sie oprzeć tłu...:D)

Co ciekawe, chociaż zespół nie koncertował, a dwóch liderów dzieliły tysiące kilometrów udało im się nie tylko utrzymać kontakt, ale i tworzyć wspólnie nowy materiał. 
Dzięki temu, kiedy w 1998 roku БИ-2 powrócił na rosyjską tym razem scenę miał już nowy pomysł na siebie. Jednak przełomowym momentem w karierze grupy, było umieszczenie jej utworu na ścieżce do filmu "Brat 2". Od tego czasu ich popularność wzrosła niepomiernie. 

Zespół nabrał rozpędu, a ich rosnącą popularność zaczęly potwierdzać kolejne zdobywane nagrody, w tym m.in. World Music Awards (w 2001r.), FUZZ czy nagroda MTV Rosja dla najlepszej grupy rockowej roku 2007.

Lowa i Szura mieli także krótkotrwały romans z radiem MAXIMUM, gdzie prowadzili własną audycję pt.: "Biologia".

To tyle o historii zespołu. Żeby jednak zrozumieć jego fenomen trzeba sięgnąć po muzykę:








Dyskografia:


1998 — Бесполая и грустная любовь /Bezpłciowa i smutna miłość/
2000 — Би-2 /Bi-2/
2001 — Мяу кисс ми /Miau kiss mi/
2004 — Иnoмарки /Obca waлuta/
2006 — Moloko
2009 — Лунапарк /Lunapark/
2010 — О чем говорят мужчины (saundtrack) /O czym mówią mężczyźni/
2011 — Spirit

sobota, 14 lipca 2012

W poniedziałek - БИ-2

Na prośbę jednego z Czytelników w poniedziałek zamieszczę historię БИ-2. Ta nazwa jest chyba niektórym z Was znana, bo to jeden z bardziej rozpoznawalnych za granicą  rosyjskich zespołów. Czy ich sława jest słusznie zapracowana - przekonacie się sami.

A dziś zwiastun. Świetny temat z beznadziejnego filmu "Brat 2", pt. "Do pułkownika nikt nie pisze", dzięki któremu grupa zyskała szeroką popularność.


czwartek, 12 lipca 2012

54 urodziny Kipiełowa

Tak, tak z każdym rokiem Walery Kipiełow staje się coraz większym fenomenem. Bo jak w tym wieku można tak dobrze śpiewać, zachowując dobrą formą fizyczną, a do tego ciągle pokonywać siebie (w tym roku wreszcie z powodzeniem wokalista rzucił palenie!)?!

Dziś więc nie mogło sie obejść bez wspomnienia muzycznej drogi jednego z największych rosyjskich głosów. Zapraszam na muzyczną wycieczkę. Pierwsza baza: ЛЕЙСЯ, ПЕСНЯ z duetem Kipiełow - Rastorgujew (dziś LUBE).



Ja wiem, powiało grozą. To teraz baza druga: ARIA ze swojej debiutanckiej płyty "Mania wielkości".



Ooo, tu już bliżej tego, co znamy i za co Kipiełowa kochamy:)
Baza trzecia: ARIA z ulubionej przez większość fanów płyty "Krew za krew", czyli Walery i szczytu swoich możliwości!



MISTRZOSTWO!!!

Baza czwarta: MAWRIN i Kipiełow - okazuje się, że szczyt formy można utzrymywać przez kilka lat. Utwór, w którym Walery śpiewa dialog Jezusa i Szatana. W obu rolach jest przerażająco przekonujący (niestety znalazłam tylko taki klip - proszę sobie wyłączyć obraz).



Można nie chwalić - samo się broni!

Baza piąta: Kipiełow ze swoją grupą z ich pierwszego albumu "Rzeki czasów". Mistrz potwierdza swoją formę, daje przykład i zawstydza pseudo-wokalistów z tkliwymi głosikami. Co jakiś czas jakiś pismak wyskakuje co prawda z pytaniem: kiedy pójdziesz na emeryturę? Ja zaklinam na wszystkie świętości, aby ten dzień nigdy nie nastąpił...albo przynajmniej nie za mojego życia.



Wiem, mozna powiedzieć, że wszystko to były nagrania studyjne, a w studiu można wiele. No to na dokładkę najświeższe koncertowe nagranie z festiwalu INWAZJA.



Jest bezkonkurencyjny... i życzyć mozemy mu tylko, aby takim pozostał!

środa, 11 lipca 2012

Nostalgia za Związkiem Radzieckim

Tylko proszę się nie denrwować. Nie, nie tęsknię za Związkiem Radzieckim i tymi siermiężnymi czasami, kiedy zdobycie każdego produktu było wyzwaniem. Oczywiście ze względu na swój wiek pamiętam tamte czasy jak przez mgłę, mam w myślach więcej obrazów niż słów z tego okresu. Wśród nich przebijają się najmocniej dwa. 

Pierwszy kiedy stojąc z mamą w aptece po jakieś lekarstwa dla brata usłyszałyśmy z okienka krzyk farmaceutki: Nie sprzedajemy waty dzieciom! Wata tylko dla pań! (Wata - wówczas główny środek higieny kobiecej - był rozchwytywany i kobiety często ustawiały się z kilkorgiem dzieci, aby każde z nich kupiło przydziałowe dwie paczki.) Kiedy razem z mamą i zakupionymi lekami odchodziłyśmy od okienka nie wytrzymałam, wróciłam do okienka, złapałam się pod boki i buńczucznie zapytałam: A dzieciom to waty na choinkę nie trzeba?! A był to luty...kolejka zamarła, a pani dała mi jedną paczkę gratis "za odwagę".

Drugi obrazek jaki pamiętam, to kiedy pojechałyśmy z mamą do centrum Gdańska i w jedynym sklepie z zabawkami miałam sobie kupić misia (700 zł, czyli na dzisiejsze ok.14zł, dostałam chyba od chrzestnego). Weszłyśmy a na półkach było kilka samochodzików, jakaś piłka i dwa ohydne zające. Naprawdę ohydne. Nawet jako pięcioletnie dziecko to widziałam: były nieproporcjonalne, dziurki od nosa i uśmiech miały przyklejone z czerwonej gumy, całe pokryte jakimś filcem i twarde, że nie dało się ich porządnie przytulić. Do wyboru był z brudnozielonymi uszami i brudnopomarańczowymi. Wybrałam tego pierwszego.

A co ze Związkiem Radzieckim? Najpiękniejsze książeczki to były tłumaczenia rosyjskich bajek, oglądałam "Wilka i zająca" i dobrze było. Zawsze tęsknimy za latami, kiedy mieliśmy mniej trosk, nawet jeśli patrząc obiektywnie, nie były to dobre czasy. Na podstawie takiej właśnie nostalgii powstał utwór UNDERWOOD "Очень хочется в Советский Союз" /"Bardzo chcemy do Związku Radzieckiego"/. Kompozycja jednocześnie zabawna i nostalgiczna, w której aż roi się od dobrych wspomnień po złym systemie i nie ma w tym nic zdrożnego. A kiedy obejrzałam ten teledysk po raz pierwszy, to aż mi się co chwila wyrywało: u nas też takie były! o i cukierki! zawsze się sklejały!


poniedziałek, 9 lipca 2012

OLVI


nazwa: ОЛЬВИ /OLVI - jest to jeden z wariantów imienia bohatera z dramatu "Peer Gynt"/
lata działalności: 2001-2009
miejsce powstania: Moskwa
język utworów: rosyjski
oficjalna strona: http://www.olvy.ru/


Swoją historię grupa zaczęła pisać dokładnie 3 listopada, kiedy to odbyła się pierwsza próba. Jak wspominają wszystkie źródła, pierwszy skład zasilili: Timofiej Szczerbakow(gitarzysta, jedyny niezmienny członek zespołu), Aleksandr Razin(wokal), Denis Kabanow(bas) i ktoś tam na perkusji, kogo imienia i nazwiska nikt nie pamięta... Ten kwartet bardzo krótko się ostatł w takiej postaci, bo miejsce basisty zajął Andriej Siergiejew (a potem do końca grał już Ilja Jegoryczew), miejsce gitarzysty przejął Siergiej Dołbniew (i grał już do końca), a za mikrofonem po około 20 innych kandydatach, stanął Andriej Łobaszow (też śpiewający do końca istnienia zespołu), a za perkusją usiedli kolejno: Jurij Zabielnikow i Denis Zołotow. 

Muzycy nastawili się na granie power i speed metalu.

Pierwszy koncert grupy był od razu skokiem na głęboką wodę, bo OLVI wystartowali na festiwalu CZAS ROCKA, gdzie wystąpili z programem składającym się z własnych kompozycji. Kiedy utwory nabrały już ostatecznego kształtu, zespół przystąpił do nagrań, a pomagał im w tym Siergiej Terentjew - ówczesny gitarzysta ARII. 
Przy nagrywaniu kolejnego albumu grupie udało się nawiązać współpracę z dwiema tekściarkami: legendarną Margaritą Puszkiną i powoli coraz bardziej znaną Anną Bałaszewą (obecnie współpracującą z grupą MAWRIN).

Andirej Łobaszow w 2005 roku wystąpił gościnnie w nagraniu "Elfowego rękopisu"  -  pierwszej rosyjskiej metal-opery, którą nagarał grupa EPIDEMIA. Natomiast dzięki temu projektowi i nowym znajomościom otworzyła się nowa perspektywa dla OLVI.

(od lewej) Andriej Łobaszow i Maksim Samoswat 

OLVI trafili bowiem do Maksima Samoswata i jego nowo otwartego studia. Maksim (śpiewający wówczas w EPIDEMII) wraz z kolegą z zespołu MECHANICAL POET (w którym śpiewał wcześniej), perkusistą Tomem Tokmakowem pomógł kolegom po fachu nagrać płytę cięższą od ich debiutanckiego krążka. przy okazji OLVI zainteresowała się największa rosyjska wytwórnia związana z ciężką muzyką: CD-MAXIMUM.

Kolejne przetasowania personalne nie wpływały jednak dobrze na klimat w zespole i 13 grudnia 2009 roku - w dzień trzecich urodzin słynnego Klubu B - miał miejsce ostatni koncert OLVI. Tak zadecydował Szczerbakow.

Do dziś zespół jednak nie mówi o tym, że był to ich ostateczny krok i swoje posunięcie nazywają zawieszeniem działalności. Czy jednak mają szansę na reaktywację? Wydaje mi się, że brak im trochę chęci  i co gorsza nie mają pomysłu na siebie. Może lepiej, że milczą, bo szkoda by niszczyć wizerunek, który wypracowali przez 8 lat pracy.




Dyskografia
(2002) "Отступиться" /"Odsunąć się"/ - album demo
(2006) "Тьма и свет" /"Mrok i światło"/
(2009) "Последнее небо" /"Ostatnie niebo"/
(2009) "Сказочный сон" /"Bajkowy sen"/ - mini album produkcji własnej

sobota, 7 lipca 2012

W poniedziałek - OLVI

Dziś uraczę Was balladą, ale na poniedziałek przygotujcie sie na mocniejsze dźwięki. OLVI to grupa heavy metalowa, więc - jak to się zwykło mówić - jeńców nie bierze!
Do poniedziałku, bo burza idzie i inetrnet czas odłączyć:)

wtorek, 3 lipca 2012

Festiwal НАШЕСТВИЕ


Festiwal НАШЕСТВИЕ /INWAZJA/ wystartował w 1999 roku. Redakcja stacji radiowej NASHE.RU wpadła na pomysł organizacji festiwalu jako formy świętowania rocznicy swojego istnienia w eterze. Jako, że rocznica wypadała zimą, dlatego też pierwsza edycja została przeprowadzona w ścianach Domu Kultury im.Gorbunowa, czyli w tzw.Gorbuszce. Po tym doświadczeniu organizatorzy słusznie doszli do wniosku, że taka impreza potrzebuje jednak otwrtej przestrzeni i już w nastepnym roku przeniosioną ją na lato i w plener.

I tak w 2000 roku druga edycja festiwalu przebiegała już na hipodromie w podmoskiewskiej miejscowości Ramienskoje. W ciągu 13 lat impreza była kilkakrotnie przenoszona. W 2003 roku odbyła się wyłącznie na falach radia ze względu na wcześniejszy atak terrorystki samobójczyni na festiwalu КРЫЛЬЯ/SKRZYDŁA/ oraz braki w zabezpieczeniu festiwalu. Za to w 2005 roku INWAZJA odbyła się dwukrotnie: raz w Rosji, a raz w Kazachstanie, a w 2007 poległa organizacyjnie i nie odbyła się w ogóle.

Mimo tak burzliwej historii НАШЕСТВИЕ nadal pozostaje jednym z największych festiwali w Rosji i gromadzi wielotysięczną widownię. 

W tym roku gwiazdami INWAZJI będą m.in. łotewski zespół BRAINSTORM, ПИЛОТ, ДДТ, СМЫСЛОВЫЕ ГАЛЛЮЦИНАЦИИ, АЛИСА, LOUNA, АКВАРИУМ, КИПЕЛОВ, ПИКНИК, УНДЕРВУД, СЕРЬГА, СПЛИН, СЛОТ, AMATORY i inni.

Na zachętę dziś materiał sprzed roku i występ ARII jeszcze z Arturem Bierkutem.

poniedziałek, 2 lipca 2012

WEHIKUŁ CZASU


nazwa: МАШИНА ВРЕМЕНИ/WEHIKUŁ CZASU/
rok powstania: 1969
miejsce powstania: Moskwa
język utworów: rosyjski, angielski
oficjalna strona: http://www.mashina-vremeni.com/

Najpierw był krótkotrwały projekt THE KIDS, który przerodził się w 1969 roku w WEHIKUŁY CZASU. W pierwszy skład weszli: Andriej Makarewicz (g., voc.), Igor Mazajew (bas), Jurij Borzow (per.), Aleksandr Iwanow(g.) i Pawieł Rubin (drugi bas) oraz Siergiej Kawagoje (kb.). Aleksandr i Pawieł dość szybko pożegnali się zespołem i WEHIKUŁY CZASU zostały w kwartetowej obsadzie.

Andriej Makarewicz (a może Doktor House?;D)

Oczywiście, jak każda grupa, tak i ta zaczynała od coverów, a jej repertuar wypełniały głównie piosenki THE BEATLES. Jednak Makarewicz nalegał, aby dali sobie spokój z tymi utworami, bo kontrast jaki wywoływało ich wykonanie i oryginał był, podobno, rażący. Ten rzadko spotykany umiar oraz trzeźwa samoocena już wówczas zapowiadały, że lider grupy będzie dążył do profesjonalizmu, a co za tym często choć nie zawsze idzie - sukcesu.

Przez lata skład zespołu oczywiście zmieniał się, zmiana nie ominęła także nazwy, która do 1973 roku brzmiała WEHIKUŁY CZASU. A muzycy? Jeśliby wymienić ich wszystkich z nazwiska to utworzyłaby się tu długa lista. Cóż, nie każdy może być jak Stonesi;) Wśród tych, którzy przeszli przez WEHIKUŁ CZASU byli prócz gitarzystów i perkusistów, skrzypkowie, saksofoniści, trębacze, a nawet deklamator wierszy(!).

Pierwsze honorarium grupa dostała w 1973 roku, kiedy autor filmu "Afonia" kupił u muzyków dwa utwory i jednocześnie zaprosił ich na plan, by zagrali w roli amatorskiego zespołu. Ta przygoda z dużym ekranem nie była pojedynczym epizodem. Zespół i jego utwory wystąpiły w blisko trzydziestu filmach!

Jewgienij Margulis

Wracając do historii: w 1975 roku do grupy dołącza gitarzysta Jewgienij Margulis, który zaczyna pisać dla zespołu nową muzykę, nawiązującą stylistycznie do bluesa. Margulis wraz z przyjściem do WEHIKUŁU CZASU dostaje w ręce bas i to ten instrument zostaje mu przydzielony.

Zespół próćz zmian personalnych, nazwy, przechodził także eksperymenty muzyczne. Flirtował nie tylko z bluesem, w końcu lat 70. próbował również swojego brzmienia z akompaniamentem dęciaków. Sekcję trębaczy zastąpił natomiast na początku lat 80. syntezator.

W tym czasie WEHIKUŁ CZASU wielkorotnie występuje na różnych festiwalach zgarniajać kolejne nagrody i wyróżnienia.
W 1987 roku zespół trafia nawet do Polski na festiwal muzyki alternatywnej i w tym samym roku firma "Melodia" wypuszcza na rynek ich pierwszy studyjny album*.
W dwa lata później grupa świętuje już swoje dwudziestolecie...a to jeszce nie koniec! Zespól trafia z koncertami do Arfyki i Anglii. 

Lata 90. to rozwój moze nie samej grupy, co poszczególnych jej uczestników w różnych sferach. Zmiany personalne doprowadzają natomiast do tego, ze w pewnym momencie na pięciu muzyków występuje czterech wokalistów i kompozytorów jednocześnie!

W pierwszej połowie ostatniej dekady XX wieku Makarewicz, który już wcześniej dał się poznać jako grafik, wydaje książkę pt.: "Всё очень непросто"/"Wszystko nie jest takie proste"/. Jest to zbiór opowiadań o życiu WEHIKUŁU CZASU w latach 1969-1983. A pod koniec dekady znów przyszedł czas na kolejny okrągły jubileusz. 
Z okazji XXX-lecia istnienia grupy jej ówcześni uczestnicy otrzymują od władz państwowych Order Zasługi.


Nowy wiek zespół przywitał otwrarciem własnej strony internetowej. XXI wiek zaznaczył sie w historii grupy wypuszczeniem na rynek w ramach wystawy InterCHARM wody kolońskiej dla mężczyzn.
2009 rok był oczywiście okazją do świętowania kolejnego jubileuszu, a następny rok przyniósł aż trzy książi autorstwa Makarewicza.

W ostatnich dniach o swoim odejściu z grupy zawiadomił Jewgienij Margulis, który oświadczył, że chce poświęcić więcej czasu swojemu solowemu projektowi.

Historia WEHIKUŁU CZASU opowiadziana przeze mnie jest oczywiście skrótowa, niepełna. Do je zgłębiania zachęcam każdego z Was. Jeśli macie trochę wolnego czasu, to zapraszam na wycieczkę wehikułem..


-------------
* Dyskografii wyjątkowo nie załączam i odsyłam na stronę zespołu, gdyż jest zbyt obszerna.