sobota, 30 czerwca 2012

W poniedziałek - WEHIKUŁ CZASU

Są takie zespoły, do których podchodzę jak do jeża. Często z jakiejś mniej lub bardziej absurdalnej przyczyny, a czasem zupełnie bez powodu. To trochę tak jak z ludźmi, za którymi nie przepadamy, ale gdybyśmy mieli podać właściwie co nam dana osoba zawiniła - nie potrafimy.

Tak też długo było u mnie z kultowym zespołem WEHIKUŁ CZASU, z którym bliższe spotkanie odkładałam na wieczne "potem". Także nie dzieliłam się z Czytelnikami swoimi wrażeniami dotyczącymi tej muzyki. Jednak nowość z ostatnich dni, o odjeściu lidera z zespołu, wzbudziła u mnie pewne poczucie wstydu, że МАШИНА ВРЕМЕНИ nie została tu jeszecze wspomniana. 
W takim razie nadrabiajac zaległości - zapraszam na poniedziałkową opowieść o WEHIKULE CZASU, będzie długa - bo sama historia zespołu liczy kilka dekad - ale mam nadzieję, że ciekawa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz