wtorek, 29 maja 2012

Gibające się laski na koncercie rockowym

Inaczej nie dało się zatytułować tego posta! Obejrzałam dziś kolejny koncert CZARNEGO OBELISKU i powiem szczerze byłam zdziwiona i nie dlatego, że już na jednym z pierwszych utworów perkusista (wspaniały Wowa Jermakow) rozwalił bęben zbyt mocnym uderzeniem, ani tym, że koleś obsługujący efekt dymu regularnie "podduszał" muzyków. To, co mnie zaskoczyło to tytułowe gibające się laski - panienki ukazujące swe wdzięki na balkonach zawieszonych nad publicznością.

Zastanawia mnie do kogo była skierowana ta atrakcja? Do muzyków? Oni nie widzą nic, poza pierwszymi rzędami. A może do publiczności (która jednak chyba przyszła na CZARNY OBELISK)? 
Moim skromnym zdaniem dziewczyny, które kołyszą się we własnym rytmie (bo w cięższych utworach trudno nadążyć za zespołem) traciły swoją energię na próżno. Ciekawe, czy kiedy klub wynajmuje swoją salę na stypę lub wesele to te laski także są w pakiecie? 

I aż chciałoby się zacytować Borisienkowa:


Здесь трудно дышать от запаха тлена,
 Я хочу убежать из этого плена,
 Туда где воздух чище, где запах свободы.
 Скорее отсюда, скорее на волю!
 Где нету ментов, где нет сутенёров,
 Нет нищих старух и калек у заборов.
 Вы мне говорили, это рядом за дверью,
 А я там был, я вам больше не верю.


Tu trudno oddychać od zapachu prochu,
A ja chcę uciec z tej niewoli.
Tam gdzie powietrze czystsze, gdzie zapach wolności.
Szybciej stąd, szybciej na wolność!
Gdzie nie ma mentów, gdzie nie ma sutenerów,
Nie ma biednych staruch i kalek u płotów.
Mówiliście, że tak jest tuż za drzwiami,
A ja tam byłem i już wam nie wierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz