środa, 14 marca 2012

Co się stało z Andriejem L.?


Był jednym z lepiej zapowiadających się wokalistów młodego pokolenia. Choć z początku miał "mocno pod górę", to później wydawało się, że będzie już tylko lepiej...
Jednak może opowiem po kolei.

Andriej Lefler, bo o nim mowa, urodził się w 1987 roku w Nartkale (Kabardo-Bałkaria, proszę sobie  sprawdzić na mapie gdzie to jest; podpowiem, że trzeba szukać w południowo-wschodnich rejonach dzisiejszej Rosji). W 2004 roku przyjechał do Moskwy, gdzie rok później został zaproszony przez Siergieja Mawrina do zespołu w charakterze wokalisty. 
Brzmi jak bajka, zwłaszcza, że Lefler miał wtedy zaledwie 18 lat i trafiła mu się naprawdę nie lada gratka. Jednak była i ciemniejsza strona medalu - Andriej miał zastąpić Artioma Styrowa, który zdążył już przekonać do siebie publiczność. 
Na początku nie było różowo, choć przyznajmy, że Andriej nieraz sam się podkładał, gdy na występy przychodził w spodniach od dresu...

Jakby nie było - u wokalisty wszak najważniejszy jest wokal. A ten, jak na osiemnastolatka był całkiem niezły. Lefler coraz lepiej radził sobie na koncertach nie tylko wokalnie, ale łapał coraz więcej scenicznej ogłady i z czasem było tylko lepiej.
Dowodem na to była wydana w 2006 roku płyta "Откровение"/ "Objawienie"/, na której Andriej pokazał się naprawdę z bardzo dobrej strony.


Z zespołem Mawrina Andriej nagrał jeszcze dwie płyty, wziął udział w projekcie Margarity Puszkiny "Dynastia Poświęconych" oraz w operze Aleksandra Gradskiego opartej na książce "Mistrz i Małgorzata".
Na swoim koncie miał nawet niezły koncertowy duet z Kipiełowem, z którym zaśpiewał utwór, który ex-wokalista ARII nagrał kiedyś na płycie z Mawrinem.



I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pewien cyrk. Otóż w 2008 roku na drodze Leflera stanął bardzo znany w Rosji Cyrk Braci Zapsznych. Tu wypada dodać kilka słów wyjaśnienia. Po pierwsze, wspomniany cyrk to nie tylko występy tresowanych zwierząt i akrobatów, to bardzo rozbudowane przedstawienie, mające trochę więcej wspólnego z teatrem niż klaunadą. Po drugie, cyrk w Rosji ma trochę inny status niż w Polsce, gdzie kojarzy nam się z wymysłem poprzedniej epoki (jak lunapark), który gromadzi głównie młodszą widownię. Cyrk Braci Zapasznych gromadzi ogromną publiczność, przy czym głównie - młodzież i straszą młodzież:)

Wracając natomiast do naszego bohatera - Andriej zaczął pisać muzykę dla cyrkowych spektakli, znalazł tutaj partnerkę życia i razem odeszli od występującej trupy.
Przez kilka lat było o Leflerze cicho, aż do ostatnich dni, kiedy to ujawnił się z nową muzyką, w nowym entourage'u...


Niestety Andriejowi zabrakło intuicji, albo dobrego menedżera, bo to co zaprezentował jest delikatnie mówiąc nieciekawe i nie ociera się o kicz, a jest jego esencją...Dla tych, którzy chcą sami wyrobić sobie zdanie podaję link.
Szat nie będę rwać, ale szkoda chłopaka, bo mogło być z niego coś dobrego, a przynajmniej lepszego niż to co teraz jest...

2 komentarze:

  1. Spojrzałem na zdjęcie - i boję się kliknąć w link.
    Masz rację - szkoda chłopaka; może Mawrin się zlituje i znowu go ściągnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @insider:Na Mawrina bym nie liczyła, bo u niego znów jest Styrow i chyba dobrze się ma. Zresztą jeśli grupa będzie podążała w tym kierunku, co na ostatnim albumie, to niekoniecznie pchałabym tam jeszcze Leflera. Ja miałam nadzieję, że Andriej będzie się rozwijał, pójdzie dalej, nie wiem, może założy własny zespół (w końcu trochę już komponował)...Cokolwiek, byle do przodu, a nie wsteczny bieg!

      Usuń