poniedziałek, 12 marca 2012

AKWARIUM


nazwa: АКВАРИУМ /AKWARIUM/
rok powstania: 1972
miejsce powstania: Leningrad/ Petersburg
język utworów: rosyjski, angielski
oficjalna strona: www.aquarium.ru

Grupę, która swoją dyskografią mogłaby obdzielić kilka, kilkanaście zespołów, założył Boris Griebienszczikow(wokalista, gitarzysta, kompozytor, tekściarz), gdy był jeszcze studentem drugiego roku matematyki stosowanej. Wraz z kolegą z medycyny i znajomym dźwiękowcem złożyli resztę brakującego składu, przez który przez najbliższe półtora roku przeszło dziesięciu muzyków. Wśród nich był m.in. brat bliźniak mojego ulubionego brzuchośpiewcy Edmunda Szklarskiego z PIKNIKU - Jarosław.

AKWARIUM został zapamiętany już od swoich pierwszych koncertów, a to za sprawą, jak wspominają źródła, tego, że chłopaki nie potrafili zupełnie grać, ale mieli duży zapał i "urzekali słuchaczy chęcią wciągnięcia ich w swoją muzykę".

Ponieważ zespół istnieje od czterdziestu lat, trudno mówić o jego muzycznym stylu. Wszystko, co robiło AKWARIUM, oscylowało wokół rocka, ale zależnie od królujących w świecie muzyki trendów - oblicze melodii grupy zmieniało się: od reggae, punka, new wave, po folk.
Mocną stroną były zawsze teksty głównie pisane przez Griebienszczikowa. Na początku lat 70., od których zaczynamy naszą podróż, było to pomieszanie motywów rodem z teatru absurdu, przez wschodnią filozofię i powieści  z gatunku fantasy, po poezję Srebrnego Wieku (czyli z czasów mniej więcej naszej Młodej Polski).

W 1972 r. dzięki staraniom Borisa powstał pierwszy w kraju magazyn o muzyce rockowej. "Roxie" ukazywała się do 1990 roku.

.

Wracając zaś do AKWARIUM, grupa stała się naprawdę sławna, gdy wygrała festiwal w Tbilisi "Wiosenne Rytmy". Chłopcy wrócili do domu jako gwiazdy, co pomogło im utorować drogę do studia i zacząć cyklicznie wydawać kolejne płyty (do dyskografii zespołu odsyłam na stronę AKWARIUM).

Zespół w ciągu następnych lat to się rozpadał, to zmieniali się muzycy, to brał udział w najbardziej legendarnych przedsięwzięciach, jak nagarnie albumu "Red Wave" (1986), który był pierwszą prawdziwą składanką leningradzkich grup, wypuszczoną na zachodni rynek.

Pojawienie się zespołu na "Red Wave" oraz  w filmie Siergieja Sołowjowa "Assa" wywołało poruszenie wśród mediów, które zaczęły się nagle bardzo interesować zespołem. W tym jednym z szczytowych momentów kariery zespołu, zginął jeden z muzyków, który był z Griebienszczikowem od początku (założył się, że przepłynie Wołgę na wysokości Niżniego Nowogrodu i utonął).

W kwietniu 1988 r. Griebienszczikow, jako pierwsza z rodzimych gwiazd rocka, podpisał kontrakt z CBS/Columbia, dzięki temu w następnych latach kilka płyt nagrywał w Stanach i tam też się one ukazywały. Muzyk, na swoim koncie ma również współpracę z Dave'm Steawerte'm z EURYTMICS, ktróry produkował jego płytę "Radio Silence".


W tzw.międzyczasie Griebienszczikow rozwijał swoją drugą pasję - malarstwo i organizował serię wystaw swoich prac wraz z kolegami "po pędzlu".

14 marca 1991 roku odbył się koncert, który miał być ostatnim w karierze zespołu. Zespół jednak istnieje do dziś, więc tamten występ nie był dla AKWARIUM finałowym. Dzięki temu sześć lat później muzycy mogli hucznie obchodzić swoje dwudziestopięciolecie. 

W bogatej dyskografii zespołu z latami przybywały wciąż nowe tytuły, znalazła się tam też płyta z coverami utworów Bułata Okudżawy. Historię zespołu spisali m.in. jego byli uczestnicy: w 2000 r. ukazała się "Аквариум как способ ухода за теннисным кортом"/"AKWARIUM jako sposób dbania o kort tenisowy"/, a rok później  "Книга флейтисты"/"Książka flecisty"/.

Boris, choć za czasów młodości zbierał cięgi od władzy, przyjął z jej rąk order za zasługi dla Ojczyzny. Zajął  się także prowadzeniem autorskiej audycji w państwowym Radiu Rosja. Przez oba te ukłony w stronę władzy trochę stracił w oczach swoich słuchaczy, którzy chcieli w nim widzieć wiecznego buntownika. Jednak pozycja Borisa Gribienszczikowa wydaje się już nie zachwiana.


Pełniejszą wersję historii AKWARIUM prezentuję tutaj - zapraszam do lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz