środa, 11 stycznia 2012

Kipiełow bardziej prywatnie



A dziś dla tych, co znają język rosyjski wstawiam krótki wywiad z Kipiełowem, który odpowiada tym razem na pytania nie związane bezpośrednio z muzyką: o wnuczki (Walery ma dwie wnuczki: Anastazję (11 lat) i Sonię (3 lata) są to córki jego córki Żanny), o to jak zrywa z nałogiem palacza i jak dostał zaproszenie do reality show "Dom-2" i dlaczego go nie przyjął.

Najbardziej zaskakujący był dla mnie może nie sam wywiad, bo jeśli ktoś śledzi poczynania muzyków, to trudno, aby to i owo nie obiło się o uszy. Po prostu ciągle mnie zaskakuje jakie emocje wywołuje sama osoba wokalisty. W komentarzach pod wywiadem na stronie MyChel.ru po raz kolejny pojawiła się sensacyjna wiadomość-(nie)pobożne życzenie, że Kipiełow rozszedł się z żoną... Ta pseudoinformacja jest niezatapialna! Co wywiad, co wzmianka w prasie czy telewizji, rozwód Walerego pojawia się jak niezniszczalny cień. 

Co któraś fanka - nie podejmuję się podać ile ich jest, ale sporo - wierzy, że on śpiewa wyłącznie dla niej, że jest samotny (wszak z niektórych utworów to aż kipi tym ponurym uczuciem), a ona by to zmieniła. Zastanawia mnie czasem, czy przychodzi do takiej fanki refleksja: jak to jest być z muzykiem? Będę generalizować, ale wszystkie poniższe spostrzeżenia tyczą się naszego dzisiejszego bohatera. 
Powiedzmy sobie szczerze - różowo nie jest. Kipiełow nie raz nie był wierny żonie, a do domu prócz honorariów przytargał też chorobę weneryczną. To Gala zawozi go na moskiewskie koncerty (on nie posiada prawa jazdy), opiera, znosi jego humory i długie okresy melancholii gdy coś mu nie idzie - a to jest taki typ człowieka, który uwielbia się zadręczać. Poza tym jest z natury bardzo niezdecydowany i potrzebuje kogoś, aby mu doradzał i ciągle przekonywał o racji podjętych decyzji...
Wystarczy?
Myślę, że tak.

A teraz najważniejsze: mimo powyższego dla mnie pozostaje jednym z największych wokalistów, jakich nosiła ta ziemia. Jest mimo upływu czasu niedościgniony, a dyskusje tyczące się jego spadającej kondycji wokalnej uważam za żarty bardzo niskiego lotu. Na you tube znalazłam kiedyś fajną kompilację pod tytułem "wysokie nuty". Kto by tak potrafił?

3 komentarze:

  1. Ech, a może pokusiłabyś się o tłumaczenie tego wywiadu? Bo może być ciekawy, ale ja z mówionym rosyjskim to tak... płynnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, jak uporam się z tym wywiadem, nad którym siedzę od kilku tygodni, to może się pokuszę. Wbrew pozorom 13 minut, to jest duuużo tłumaczenia. Choć w wypadku Kipiełowa jest o tyle dobrze, że on bardzo ładnie mówi po rosyjsku - można się na nim uczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak ładnie jak Putin? Bo ten. co by nie sądzić o jego poglądach, wymowę ma naprawdę super :D

    OdpowiedzUsuń