poniedziałek, 9 stycznia 2012

Gdyby Wysocki był metalem....

Gdyby Władimir Wysocki był metalem, to śpiewałby w grupie E.S.T. Taką mam przynajmniej teorię, a kto chce wyrobić sobie swoje zdanie niech posłucha choćby tego nagrania:




A tak poważniej, to ś.p. Jean Sagadiejew, lider i jedyny niezmienny członek grupy E.S.T.miał głos, który wykorzystywał w sposób zaskakujący. Wpisujący się swoją barwą głosu w bogaty panteon rosyjskich bardów, Sagadiejew używał go do utworów spod dobrej rockowej gwiazdy.
Już niedługo ukaże się recenzja najbardziej znanej płyty zespołu na stronie RockMagazynu - dla zainteresowanych i wiedzionych ciekawością, czego to ostatnio tak namiętnie słuchałam, gorąco polecam:)

A skąd wynalazłam E.S.T.? 
Odpowiedź będzie trochę banalna: kiedy słucham intensywnie jakiegoś zespołu i poznam już wszystkie jego dostępne nagrania zaczynam szukać, gdzie poszczególnie muzycy jeszcze się udzielali. I tak po nitce do kłębka. Tym razem na końcu nitki było aż trzech muzyków: Daniił Zacharenkow, Michaił Swietłow i Władimir Jermakow, czyli 3/4 przedostatniego składu CZARNEGO OBELISKU:) 
I niech mi ktoś powie, że środowisko moskiewskich muzyków to nie jest jedna klika:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz