środa, 14 grudnia 2011

Mocne uderzenie słabej(?) ręki

nazwa: Fiend
rok powstania: 2007
miejsce powstania: Moskwa
język utworów: angielski
oficjalna strona: www.fiendband.com


Powiem szczerze - do grupy FIEND przyciągnęła mnie okładka ich albumu, która była wariacją na temat powyższego logo. Potem zaczęłam słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać. I choć przeważnie wolę bardziej klasyczne dźwięki, to tym razem zaraziłam się energią death metalowego kwartetu.

Jakie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam, że na perkusji gra kobieta (!). Nie dość powiedzieć, że ona gra, ona - za przeproszeniem nawala po garach aż miło! Niby słaba płeć, a takiego powera w rękach mógłby Irze pozazdrościć nie jeden.

Rzadko sięgam po rosyjskie zespoły, które nie nagrywają utworów w ojczystym języku. Koniec końców, to w jego melodii czai się sekret ich wyjątkowości. Jednak diabelskie tempo FIENDa porywa mimo angielskojęzycznych tekstów.


Na razie trudno przewidzieć, w którą stronę podąży zespół i czy będzie się rozwijał. Dwa studyjne albumy to trochę za mało, bym mogła pokusić się o poważniejszy osąd. Póki co pozostaje słuchanie. Rozwój grupy będę na pewno śledzić.

A tu próbka ich możliwości. Dla zainteresowanych dodam, że ich muzyką można kupić na iTunes.

Dyskografia:
- "The Blooming Tremble" (2009)
- "Before My Eyes" (2011)

1 komentarz:

  1. Posłuchałem... aż się nie chce wierzyć, że za garami siedzi białogłowo. Te diabły tam nie oszukują aby, hę? :D

    OdpowiedzUsuń