środa, 16 listopada 2011

Nie wszystko muszę lubić i nie wszystko rozumieć


Nie wszystko muszę lubić i nie wszystko rozumieć, ale są także i w rosyjskiej muzyce metalowej czy rockowej takie zespoły i soliści, których fenomenu nie rozumiem.
Wśród nich jest na przykład Igor Kuprianow...kiedyś gitarzysta udzielający się także w CZARNEJ KAWIE /ЧЁРНЫЙ КОФЕ/, później założył zespół pod własnym nazwiskiem i tyle. O co tyle szumu wokół niego, szczerze nie rozumiem. Fakt, zaśpiewał ponad dwadzieścia lat temu jeden hicior, na którym do dziś jedzie, ale nie przesadzajmy. Jak to opisuje jeden z moich ulubionych kabaretów: szału nie ma.



Jedno, czym moim zdaniem zasługuje Kuprianow na pochwałę, to fakt, że będąc prywatnie kuzynem Walerego Kipiełowa nie posługuje się powinowactwem do promocji swojej muzyki.

Na mojej liście muzycznych nie zrozumień jest jeszcze kilka zespołów, które choć powszechnie są wychwalane, dla mnie nie stanowią większej wartości.
Teraz będę się narażać...
Jedną z tych kapeli jest grupa KINO /КИНО/. Ja rozumiem, że w swoim czasie była bardzo ważna, że w wówczas spełniała poważną rolę "wentylu bezpieczeństwa", ale ich muzyka się zestarzała, a przez manierę wokalną Coja, to ja chyba nigdy nie przebrnę. Nie lubię jego głosu i basta. A teksty? Pewnie poruszają zbuntowaną młodzież (choć wątpię czy tą dzisiejszą też), a ja do zbuntowanych to może i należę, ale młodzież ze mnie już żadna:)
I choć wiem, że powyższym wywodem naraziłam się niejednemu Czytelnikowi, to przy tej opinii zostanę, bo od kilku ładnych lat zmagam się z polubieniem KINO i nie daje to pozytywnych rezultatów.

Kto następny? Może na dziś starczy.
Temat z pewnością będę kontynuować, a na odtrutkę genialny utwór, z fantastycznej płyty, podłożony pod fragmenty z serialu "Mistrz i Małgorzata".

5 komentarzy:

  1. "Fakt, zaśpiewał ponad dwadzieścia lat temu jeden hicior, na którym do dziś jedzie, ale nie przesadzajmy"
    - tym zdaniem mogłabyś opisać 2/3 polskiej "sceny muzycznej"

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak i przywidziałaś - naraziłaś się. Zacznijmy od tego, że KINO nie kradło muzyki u zespołów zachodnich, jak to robili inni, w szczególności te na twoim awatarze. Po drugie, to chyba trzeba było wyrosnąć na piosenkach KINO które śpiewają na każdym podwórku w blokowiskach byłego ZSRR. Po trzecie, to nie musisz lubić wszystkiego ;)

    A co do mnie, to za czasów KINO miałem od 0 do 6, i moje rodzice nie byli zbuntowani, a jednak weszło to mi w krew. Lubię ich proste teksty które opowiadają o czasach w których powstali, o ludziach i egzystencjalnych poszukiwaniach. Jedną odpowiedzią dla ludzi co nie lubią KINO jest tylko - to jest sztuka, co określa czas i zrozumcie ten czas a zrozumiecie tą muzykę.

    OdpowiedzUsuń
  3. @insider: hmm i to jest jeden z powodów, dla których polską scenę muzyczną pomijam łaskawym milczeniem, mając nadzieję, że reszta - będąc sama w sobie wartościową, jakoś się obroni:)

    @Jurij Łubiankin: Wiem, że włożyłam kij w mrowisko;) Rozumiem, że do KINO można czuć sentyment, może i nawet duży, ale ich muzyka zestarzała się. To tak jak polski Sztywny Pal Azji - w latach 80. byli fajni - do teraz pamiętam ich teksty, ale dziś nie da się tego słuchać:)
    A co do podprowadzania muzyki z Zachodu - jak dobrze wykonana, we własnym sosie podana, to nawet lepsza niż pierwowzór:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie cały post prowadził do tego, że nie lubisz KINO, i chcesz wywinięć się. Nie musisz. ;)

    http://www.moskva.fm/artist/воплi_вiдоплясова/song_670238

    OdpowiedzUsuń
  5. @Jurij Łubiankin: Воплi Вiдоплясова zaśpiewali to o niebo lepiej niż KINO :), więc punkt dla mnie !(za KINO dalej nie przepadam ;D)

    OdpowiedzUsuń