środa, 2 listopada 2011

Muzyczne wypominki

Jak już jest uświęcone tradycją, w drugi dzień listopada wspominamy tych, którzy skończyli ziemską podróż i przesiedli się do pociągu relacji stąd-wieczność. Przyjętym zwyczajem ku pamięci zmarłych zapalamy świeczki. Oto Ci, którym ja dziś zapalam płomyk.

[*]

Pierwszą lampkę zapalam dla Wiktora Jakowlewicza Weksztejna (1939-1990).
Wiktor był w radzieckiej Rosji menadżerem z prawdziwego zdarzenia. Kierowane przez niego zespoły zdobywały największe laury. Fakt, że nieraz wspomina się o tym, że bywał nieraz zbyt zaborczy, za bardzo próbował naginać muzyków do swojej, zmieniającej się wraz z modą, koncepcji. Jednak gdyby nie on Rosja, a potem reszta świata, nie mogłyby poznać dziś już legendarnego zespołu metalowego - ARII. To właśnie Weksztejn mając dostęp do najlepszego jak na owe czasy sprzętu nagłaśniająco-nagrywającego zapewnił swoim podopiecznym warunki, o jakich inni mogli tylko pomarzyć.
Również szerokie znajomości Wiktora, pozwoliły grupie działać na radzieckiej scenie (wszak nieprzychylnej dla muzyki rodem z Zachodu) z dala omijając ostrza nieprzychylnej cenzury.


Za odwagę, za zapał, za ARIĘ - zapalam dla Wiktora pierwszą świeczkę.

[*] [*]

Do Tolika zwracali się obcy ludzie prosząc o życiowe rady, a on mógł godzinami słuchać o ich problemach - tak o Krupnowie wspominano w programie "Tak odchodzili z życia idole".
Anatolij Germanowicz Krupnow (1965-1997) był m.in. założycielem zespołu ЧЁРНЫЙ ОБЕЛИСК
/CZARNY OBELISK/, w którym występował jako basista, wokalista, tekściarz, kompozytor, niepodważalny lider.
Jego głos, charakterystyczna gra na basie i charyzma stworzyły mieszankę, której trudno było się oprzeć. Ciągle poszukiwał nowych form i CZARNY OBELISK - jego własne dzieło, stało się w krótkim czasie zbyt wąskim przedziałem dla niego. Anatolij prócz nowych projektów muzycznych, w których szukał nowych dźwięków, realizował się na scenie teatralnej, a nawet zagrał w filmie. 
Występ na srebrnym ekranie pociągnął za sobą kolejne propozycje od reżyserów, lecz Krupnow nie potrafiło oddać się wyłącznie jednej formie ekspresji i zdążył zagrać tylko we wspomnianej "Szkole sekcji pilotów".
Muzyka zabiło to, co jednocześnie stanowiło o jego wyjątkowości - chęć spróbowania wszystkiego. Nałóg narkotykowo-alkoholowy, z którego właśnie starał się wyciągnąć, pokonał basistę i zabrał od nas.


Za twórczą nadruchliwość, za piękne partie basu, za pogodzenie w sobie agresywnego zwierzęcia estradowego i dobrodusznego faceta - zapalam dla Tolika drugą świeczkę.

[*] [*] [*]

Władimir Siemionowicz Wysocki (1938-1980) - bard, aktor, człowiek na rozdrożu.
Tego człowieka, mam nadzieję, nie trzeba przedstawiać. 
Jego zachrypnięty głos i ponadczasowe teksty brzmią we mnie od dziecka.
Zastanawiacie się co Wysocki ma wspólnego z rosyjskim metalem? Ja bym raczej zapytała: a co go niby różniło od dzisiejszych wokalistów z kręgu rocka i metalu? Każdy poważający się rosyjski solista przyznaje się do tego, że wzorował się na moskiewskim bardzie. Tej ekspresji, odtrącającej od Władimira wydelikacone uszy, tej wkładanej w każdą piosenkę całej duszy, do dziś zazdroszczą mu wszyscy stojący za mikrofonem.
Również tekściarze, nie tyle wzorują się na Wysockim, ile stawiają sobie za cel to, co on nie tyle "osiągnął", ale po prostu "miał". A posiadał dar składania zwykłych, niepatetycznych słów w niespotykane metafory, od których przechodziły ciarki po plecach.
A język, jakim się bard posługiwał, był tak rozbrajająco codzienny, że często mówi się o nim jako języku moskiewskiego podwórka podniósł do rangi poezji.



Za zachrypnięty jego baryton, za poczucie humoru, za wywoływanie dreszczy - zapalam trzecią świeczkę dla Wolodii.

i inni...

Wiem, wśród wymienionych zabrakło wiele innych nazwisk, jak choćby:
Georgij Ordanowski (1953-1984) - kompozytor, wokalista, gitarzysta zespołu РОССИЯНЕ /ROSJANIE/,
Wiktor Coj (1962-1990) - lider i wokalista grupy КИНО /KINO/,
Siergiej Daniłow (1951-2007) - założyciel i gitarzysta legendarnej grupy МИФЫ /MITY/,
Ilja Aleksandrow (1974-2010) - tekściarz i wokalista w zespołach ФАКТОР СИРАХА /WSPÓŁCZYNNIK STRACHU/ i ТРИЗНА /TRYZNA, czyli obrzęd pogrzebowy u dawnych Słowian podobny do stypy/, czy
Stanisław Aleksandrowski (1984-2011) - techniczny grupy КИПЕЛОВ /KIPIEŁOW/, basista i wokalista rockowej grupy CRIME
etc...

Z każdym rokiem lista obecności w zaświatach wydłuża się o kolejne nazwiska...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz