czwartek, 24 listopada 2011

Ciągle szukam...



Częste porównanie zasobów muzyki rosyjskiej do kopalni, także i przeze mnie nieraz używane, nie oddaje tak naprawdę mojej metody poszukiwawczej. Moje poszukiwania dobrej, w mojej subiektywnej ocenie, muzyki wyglądają bardziej jak przesiewanie niż jak praca w kopalni. 
Biorę materiał całymi garściami i odkładam na bok to, co wydaje mi się godne uwagi, dokładniejszego przyjrzenia się i przesiewam dalej.
Przychodzi w końcu taki dzień, gdy zabieram się za te odłożone rzeczy i zaczyna się przesłuchiwanie. Przeważnie daję wybranemu wykonawcy kilka szans. Słucham, jeśli to możliwe, nagrań z różnych okresów twórczości artysty i dopiero wtedy decyduję, czy będę mu dalej poświęcała swoją uwagę. Jeśli nie - to w znakomitej większości nie wracam już do takiego wykonawcy, choć mam świadomość, że w taki sposób mogę coś ciekawego przeoczyć, ale szkoda mi czasu...Tempus fugit...

A co się dzieje z tymi, którzy zwycięsko przechodzą przez moje drugie sito?
Tych szukam dyskografii i zaczynam słuchać od pierwszego albumu do ostatniego. Lubię poznawać dokonania muzyków w porządku chronologicznym, choć i tu są pewne wyjątki od reguły. Jednak staram się śledzić kolejność poszczególnych albumów - wtedy można zauważyć jak rozwijała się muzyka, w którym kierunku podążała i czy wykonawca wpisał się w ówcześnie panujące muzyczne trendy w kraju i na świecie.

Zawsze, czy to gdy zajmowałam się muzyką Zachodu czy Wschodu, starałam się poznawać daną muzykę w kontekście. Zawieszony w próżni album jest dla mnie wyzwaniem. Chcę wiedzieć w jakim momencie historii grupy powstał, w jakim składzie był nagrany, w jakim studiu, kto płytę wyprodukował, kto napisał muzykę, a kto teksty, na jakiej firmy instrumentach była nagrana etc...
Czy to już podlega leczeniu? ;)

A skąd biorę muzykę do pierwszego przesiewu? - słucham najczęściej z internetu. Tą część muzyki, która mnie nie poruszyła wyrzucam z historii przeglądarki. Natomiast jeśli coś mi wpadło w ucho i przejdzie do ostatniej selekcji - kupuję albumy.
Ale o tym , gdzie kupuję rosyjską muzykę napisze już następnym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz