piątek, 21 października 2011

"Ryby" z muzycznych głębin


Ostatnio zwróciłam się do dwóch polskich zespołów z najwyższej półki z pytaniem, jak muzycy między sobą nazywają próbny zapis wokalu. Chodziło mi dokładnie o takie nagranie, które ułatwia tekściarzowi napisać słowa pod muzykę, a gdzie wokalista w sobie tylko znanym języku śpiewa coś na wzór tekstu.
Odpowiedź uzyskałam wręcz błyskawicznie, za co jestem p.Markowi Piekarczykowi bardzo wdzięczna. Otóż wokalista TSA oświecił mnie, że po polsku taki pseudo-tekst wymyślany, aby zanotować linię wokalną i frazowanie tekstu nazywa się "rybą", tudzież "rybką".
Po rosyjsku tego typu taśmę demo też nazywa się "rybą". Język, w którym wokaliści śpiewają taką próbę, brzmi trochę jak angielski. Powstaje oczywiście pytanie: dlaczego nie jest to rosyjski? Cóż jak tłumaczył kiedyś lider grupy Гран-КуражЪ - taki tekst, choć bezsensowny, bardzo mocno "przylepia się" do piosenki. Więc, gdyby były to rosyjskie słowa - wokalista mógłby potem mylić tekst na koncertach.
Jakby nie było, wspomnianych demo-nagrań nie publikuje się, a nawet często po tym, jak powstaną już ostateczne słowa, kasuje się taki zapis i przepada on na zawsze.
Z jednej strony, to całkowicie zrozumiałe - wszak nikt nie lubi zdradzać kuluarów swojej działalności, z drugiej strony, wielu fanów chętnie posłuchałby jak brzmi materiał, który tekściarz dostaje do obróbki.
Na jednej z rosyjskich stron znalazłam taką perełkę i chętnie się nią podzielę.

Oto "ryba":


A to już gotowy utwór "Я свободен"/"Jestem wolny"/ w wykonaniu grupy KIPIEŁOW:


A o samym utworze napiszę szerzej, ale to już innym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz